- Poznasz metodę 4 kroków, którą udoskonalałem przez ostatnie kilkanaście lat
- Dowiesz się jak i dlaczego koniecznie musisz stać się wyzwaniem, żeby odzyskać Ex
- Przedstawię Ci 5 nieintuicyjnych faktów na temat tego jak działają uczucia Ex po rozstaniu.
Historia o tym jak moja Ex mnie odzyskała - od pierwszej minuty.
Czy da się odzyskać ukochaną osobę po rozstaniu w około 3 miesiące — bez proszenia, błagania i zabiegania o kontakt?
Tak, ale tylko pod warunkiem, że zrozumiesz jedną bardzo ważną rzecz:
Twój Ex nie wróci do Ciebie dlatego, że przedstawisz mu idealny argument logiczny.
Nie wróci dlatego, że powiesz mu po raz setny, jak bardzo Ci zależy.
Nie wróci dlatego, że będziesz prosić, naciskać, przekonywać albo udowadniać, że już wszystko zrozumiałeś.
Jeśli naprawdę chcesz odzyskać tę osobę, musisz przede wszystkim wpłynąć na jej emocje. Musisz sprawić, żeby zaczęła czuć, że może Cię stracić. Musisz stać się dla niej wyzwaniem.
Wiem, że dla wielu osób brzmi to kontrowersyjnie. Wiem, że może kojarzyć się z gierkami albo manipulacją. Ale w praktyce właśnie ten mechanizm bardzo często decyduje o tym, czy uczucia po rozstaniu zaczynają się odradzać, czy sytuacja stoi w miejscu.
W tym artykule pokażę Ci, jak wygląda proces odzyskiwania Ex, dlaczego bycie wyzwaniem jest tak ważne, jakie cztery etapy trzeba przejść i jakie pięć nieintuicyjnych faktów trzeba zrozumieć na temat uczuć byłego partnera albo byłej partnerki po rozstaniu.
Zacznijmy jednak od mojej osobistej historii.
Lata temu, w 2011 roku, sam znalazłem się po drugiej stronie tej sytuacji.
To ja byłem osobą, która zakończyła związek.
Byliśmy razem dwa lata. Od rozstania minęło kilka miesięcy, aż w końcu moja Ex odezwała się do mnie w momencie, kiedy byłem na Ibizie. To był rok 2011. Już długo wtedy nie rozmawialiśmy, ale byłem ciekawy, co u niej słychać, więc byłem stosunkowo otwarty na ten kontakt.
Po tym, jak kilka razy porozmawialiśmy przez telefon, było na tyle miło, że zaprosiłem ją na Ibizę.
I to był naprawdę świetny czas.
Super się bawiliśmy.
Świetnie się dogadywaliśmy.
Nie było ani jednej kłótni.
Wtedy nawet zacząłem powoli myśleć o tym, czy rozstanie na pewno było dobrym pomysłem. Widziałem też, że mojej byłej prawdopodobnie nadal dość mocno na mnie zależy, więc spodziewałem się, że prędzej czy później pojawi się rozmowa o tym, czy znowu będziemy razem.
W przedostatni dzień jej pobytu na Ibizie, kiedy leżałem w łóżku przed zaśnięciem, zacząłem sobie to wszystko układać w głowie.
Czy ja naprawdę tego chcę?
Czy to na pewno jest dobry pomysł?
Co ja właściwie czuję do tej dziewczyny?
I kiedy zacząłem analizować to, co działo się przed rozstaniem, przypomniałem sobie wszystkie rzeczy, które doprowadziły do końca tej relacji.
Wtedy miałem już absolutną pewność.
Nie.
Zdecydowanie nie wracamy do siebie.
Co prawda byliśmy wtedy na wakacjach. Nie było codzienności, nie było problemów, nie było kłótni. Ale byłem święcie przekonany, że kiedy tylko wrócimy do szarej codzienności, wrócą dokładnie te same rzeczy, które kilka miesięcy wcześniej popchnęły mnie do rozstania.
Okazało się, że dobrze zrobiłem, że wcześniej porządnie się nad tym zastanowiłem, bo moja Ex następnego dnia rzeczywiście zainicjowała taką rozmowę.
Wprost zapytała mnie, czy jeszcze będziemy razem.
Ja wtedy, najłagodniej jak tylko potrafiłem, powiedziałem jej, że przemyślałem to porządnie i niestety nie.
I to, co wydarzyło się później, kompletnie pozamiatało mną emocjonalnie.
Zupełnie nie spodziewałem się takiej reakcji z jej strony.
Ona powiedziała, że okej, rozumie i szanuje moją decyzję. W zasadzie nawet się tego spodziewała, ale wolała zapytać, żeby mieć czyste sumienie.
A potem przy okazji przyznała, że niedawno na plaży poznała jakiegoś Polaka. I tak się składa, że będą wracali do Polski tym samym samolotem.
Dlatego poprosiła mnie, żebym kiedy będę odprowadzał ją na lotnisko, zachowywał się wyłącznie jak jej kolega, a nie jak jej chłopak.
I muszę przyznać, że to była dla mnie bardzo dziwna prośba.
Ja wiem, że to było totalnie irracjonalne. Świadomie wiedziałem, że nie chcę z nią być. Ale jednocześnie właśnie wtedy włączył mi się taki syndrom psa ogrodnika.
Z jednej strony:
„Nie chcę z nią być”.
Z drugiej strony nagle czułem, jak bardzo mocno rosną mi emocje.
Kulminacja nastąpiła w momencie, kiedy rzeczywiście odprowadziłem ją na lotnisko i zobaczyłem, że tam ktoś jest. Że ktoś na nią czeka.
Do dzisiaj pamiętam te mega silne emocje, które towarzyszyły mi, kiedy wracałem autobusem z lotniska do hotelu.
Myślałem o tym wszystkim, co się wydarzyło, i czułem, jak moja absolutnie niezachwiana, twarda decyzja o tym, że już na pewno nigdy nie będziemy razem, nagle totalnie legła w gruzach.
A najgorsze było to, że ja już wtedy pomagałem ludziom odzyskiwać Ex.
Już wtedy wiedziałem, na czym to polega.
Wiedziałem, jak działają te mechanizmy.
Wiedziałem, że to, co się dzieje, jest irracjonalne.
Wiedziałem, że decyzja, którą wcześniej podjąłem, była w 100% słuszna.
Ale nadal nic nie mogłem zrobić z tym, że czułem, jak coraz bardziej zaczyna mi zależeć na tej dziewczynie.
Dosłownie resztkami silnej woli powstrzymywałem się przed tym, żeby nie pisać, nie dzwonić i nie robić żadnych dramatów. Postanowiłem po prostu to przeczekać.
Stwierdziłem, że jeśli naprawdę nadal będzie mi zależało i jeśli ona nie wejdzie wtedy w jakiś inny związek, to wtedy się do niej odezwę i zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Potem byłem jeszcze miesiąc na Ibizie i kolejny miesiąc w Londynie. I przez cały ten czas nie mogłem pozbyć się uczucia, które moja Ex wywołała we mnie wtedy, kiedy wracałem z lotniska do hotelu.
Przez dwa miesiące nie mogłem powstrzymać się przed wracaniem do niej myślami.
Nie mogłem pozbyć się wrażenia, że robię ogromny życiowy błąd.
Dlatego pod koniec pobytu w Londynie stwierdziłem:
„Okej. Spróbuję jeszcze uratować tę relację”.
Już wtedy zajmowałem się odzyskiwaniem Ex, więc wiedziałem, jak to zrobić. I faktycznie, stosunkowo łatwo, przez kroki, o których za chwilę przeczytasz, odzyskałem wtedy tę dziewczynę i znowu weszliśmy razem w związek.
No i teraz najważniejsze pytanie:
Czy do dzisiaj jesteśmy razem i cudownie się dogadujemy?
Nie.
Stało się dokładnie to, co wcześniej racjonalnie przewidziałem.
Kiedy wróciliśmy do siebie, wróciły dokładnie te same problemy, które były przed rozstaniem. Dlatego tak szybko, jak do siebie wróciliśmy, tak szybko znowu podjąłem decyzję, że jednak to nie jest to i zdecydowanie lepiej będzie się rozstać.
Z tej historii płyną trzy bardzo ważne wnioski.
Kiedy byłem z moją Ex na Ibizie i ona zapytała mnie, czy będziemy razem, nie była w stanie przekonać mnie absolutnie żadnym argumentem do tego, żebym do niej wrócił.
To było niemożliwe.
Miałem mega twardą decyzję i żaden argument logiczny nie byłby w stanie tego zmienić.
Musiała wpłynąć na moje emocje.
I właśnie to zrobiła.
Tym, co powiedziała i co zrobiła, wywołała u mnie totalne poczucie straty. Poczułem, że jeśli ona wejdzie w inny związek, to mogę ją stracić na zawsze i będzie pozamiatane.
I to właśnie poczucie straty sprawiło, że totalnie odbiło mi emocjonalnie.
Moja twarda, niezachwiana decyzja o rozstaniu nagle legła w gruzach.
Druga lekcja jest taka, że moja była w żaden sposób nie wpłynęła wtedy na moją logikę.
Nie pokazała mi, że pracuje nad sobą.
Nie pokazała mi, że się zmienia.
Nie pokazała mi, że wyciągnęła wnioski z rozstania.
I właśnie dlatego tak długo zwlekałem i czekałem, aż mi przejdzie, zamiast od razu się do niej odezwać.
Gdybym w międzyczasie dowiedział się, że ona naprawdę wyciąga wnioski z tego rozstania — że poszła na psychoterapię, czyta książkę o związkach, uczy się, jak zatrzymywać kłótnie — bardzo łatwo byłoby mi wtedy w to uwierzyć.
Bo ja chciałem w to wierzyć.
Pchały mnie do tego emocje.
I wtedy dużo szybciej zniknęłyby blokady, które trzymały mnie przed tym, żeby ożywić kontakt.
Trzecia lekcja jest być może najważniejsza.
Moja była nie wykorzystała tego czasu, żeby rzeczywiście nad sobą popracować. Nie wyciągnęła wniosków z tego, co poszło nie tak. Nie zrozumiała, dlaczego w ogóle doszło do rozstania. W żaden sposób się nie zmieniła.
I właśnie dlatego, kiedy wróciliśmy do siebie, ten powrót niemal od początku był skazany na porażkę.
Bo samo odzyskanie Ex to jeszcze nie wszystko.
Jeśli wrócicie do siebie, ale wrócą dokładnie te same problemy, te same kłótnie, ta sama wrogość, ten sam brak przyjacielskiej więzi, to ten związek prawdopodobnie znowu się rozpadnie.
Od 2008 roku prowadzę konsultacje w sprawie ratowania związków po rozstaniu. Przez ten czas usłyszałem tysiące historii i pomogłem uratować setki związków.
I najwięcej nauczyłem się od ludzi, którzy zgłaszali się do mnie dlatego, że jakiś czas temu to oni zerwali, ale potem wydarzyło się coś, co sprawiło, że nagle to im zaczęło bardzo zależeć.
Czyli przeszli od stanu:
„Nie, ja nie chcę być z tą osobą”
do stanu:
„Zrobię wszystko, żeby być z tą osobą”.
Najważniejsze pytanie brzmi:
Co wydarzyło się po drodze?
Co ich Ex zrobił takiego, że tak mocno wpłynął na emocje osoby, która niedawno z pełną świadomością i pełnym przekonaniem zakończyła związek?
Oczywiście każda historia była trochę inna. Ale jednocześnie w tych historiach powtarzały się pewne wspólne elementy.
I najważniejszy z nich jest ten:
Jeśli chcesz odzyskać Ex, musisz stać się dla tej osoby wyzwaniem.
Bez względu na to, jak wygląda Twoja sytuacja.
To było dokładnie to, co zrobiła wtedy moja Ex. Wybiła mnie z poczucia kontroli.
Wcześniej byłem przekonany, że to ja mogę decydować, czy wrócimy, czy nie. Wybrałem, że nie chcę wracać. Dopiero kiedy poczułem, że tracę tę kontrolę, kiedy moja Ex stała się dla mnie ogromnym wyzwaniem, wtedy zaczęło mi dużo bardziej zależeć.
Oczywiście to nie oznacza, że zawsze trzeba wykorzystywać element zazdrości.
Ale zdecydowanie zawsze trzeba zagrać na poczuciu straty.
Zawsze trzeba stać się wyzwaniem, żeby ta sprawa mogła ruszyć do przodu. Żeby Twój Ex zaczął więcej o Tobie myśleć. Żeby był coraz bardziej ciekawy. Żeby zaczął sam dążyć do kontaktu. I żeby w końcu sam zaczął się o Ciebie starać.
Wiem, że bycie wyzwaniem może brzmieć kontrowersyjnie.
Wiem, że wiele osób myśli wtedy:
„To są jakieś gierki”.
„To manipulacja”.
„Ja nie chcę, żeby tak wyglądał powrót do Ex”.
„Ja muszę zrobić coś innego”.
I w idealnym świecie pewnie byłoby pięknie, gdyby wystarczyło pokazać Ex, jak bardzo Ci zależy i jak bardzo nadal kochasz tę osobę.
Pewnie byłoby pięknie, gdyby wystarczyło wymyślić jeden mocny argument, dlaczego warto do Ciebie wrócić.
Albo napisać piosenkę.
Albo wiersz.
Albo długą wiadomość, która wszystko odmieni.
Ale nie żyjemy w bajce.
Żyjemy w twardej rzeczywistości.
To nie ja stworzyłem te zasady. Ja je po prostu odkryłem, słuchając przez lata historii ludzi po rozstaniach.
Możesz się na te zasady obrazić. Możesz stwierdzić, że nie grasz w tę grę. Ale wtedy prawdopodobnie pożegnasz się ze swoim Ex, bo bez wpływu na emocje tej osoby uczucia zwykle nie ruszą z miejsca.
Możesz też poznać te zasady, zrozumieć, dlaczego tak działają, wykorzystać je na swoją korzyść, a jednocześnie rzeczywiście popracować nad sobą i się zmienić.
Bo bycie wyzwaniem bez pracy nad sobą nie ma sensu.
To nie może być tylko czysta manipulacja.
Ale jednocześnie nie obędzie się bez elementu wpływania na emocje Twojego Ex. Bez tego ta osoba zwyczajnie nie będzie mogła na nowo się w Tobie zakochać.
Żeby lepiej to zrozumieć, trzeba przyjrzeć się temu, jak działa zakochanie.
W dużym uproszczeniu, kiedy się zakochujemy, dzieją się dwie rzeczy.
Po pierwsze, rośnie poziom dopaminy. Dopamina odpowiada za chęć dążenia do czegoś. Im więcej dopaminy, tym więcej energii do działania.
Po drugie, spada poziom serotoniny. Serotonina wpływa na to, jak dobrze czujemy się sami ze sobą. Kiedy mamy jej dużo, czujemy spokój, stabilność i zadowolenie. Kiedy jest jej mało, pojawia się niepokój, napięcie, a czasem nawet stany lękowe.
Stan zakochania łączy więc dwie rzeczy:
niepewność i niepokój,
oraz silną chęć działania.
Kulminacja tego stanu bardzo często następuje właśnie w momencie rozstania.
Kiedy słyszysz: „to koniec”, w jednej chwili czujesz ogromny niepokój i ogromną chęć działania.
Spróbuj wrócić myślami do chwili, kiedy zacząłeś przeczuwać, że może być koniec, albo kiedy partner powiedział Ci wprost, że się rozstaje.
To właśnie wtedy poczułeś, jak działa niepewność.
Poczułeś stratę.
I prawdopodobnie właśnie wtedy zaczęło Ci zależeć drastycznie bardziej niż wtedy, kiedy w związku było stabilnie i nie działo się nic złego.
Tak działa wprowadzenie niepewności i poczucia straty.
I właśnie ten mechanizm trzeba wykorzystać, żeby uczucia Twojego Ex mogły się odrodzić.
Dlatego powtarzam:
Dopóki Twój Ex wie, że w każdej chwili może do Ciebie wrócić, dopóty nie ma prawa nic między Wami się wydarzyć.
Jeśli naprawdę myślisz o powrocie, pierwszą rzeczą jest to, żeby przekonać swojego Ex, że Ty już nic nie chcesz od tej osoby.
Musisz pokazać, że Twoje emocje opadły.
Że żyjesz swoim życiem.
Że nawet gdyby Twój Ex zaczął się o Ciebie starać, Ty nie jesteś przekonany do tego powrotu.
Jeśli nie mieszkacie razem i nie widujecie się nigdzie przy okazji, bardzo dobrym początkiem stawania się wyzwaniem jest ograniczenie kontaktu po Twojej stronie — najlepiej do zera.
Oczywiście poza sytuacjami, w których musicie załatwić jakieś konkretne sprawy, na przykład służbowe, formalne albo związane z dziećmi.
Dzięki temu Twój Ex z dnia na dzień zacznie czuć, że coraz bardziej o nim zapominasz. Będzie coraz mniej pewny, czy Ty na pewno jeszcze chcesz wrócić. Może zacznie zastanawiać się, czy coś wydarzyło się w Twoim życiu. Czy może już kogoś poznałeś. Czy może naprawdę zaczynasz iść dalej.
To prawdopodobnie jeszcze nie wystarczy, żeby ta osoba natychmiast zaczęła się o Ciebie starać.
Ale to jest dobry początek.
Jeśli mieszkacie razem albo widujecie się przy okazji, wtedy najlepszym początkiem stawania się wyzwaniem jest nieokazywanie większego zainteresowania.
Najlepiej żadnego zainteresowania związkowego.
Traktujesz swojego Ex tak, jakby był tylko współlokatorem albo współlokatorką.
Jesteś miły.
Jesteś uprzejmy.
Traktujesz tę osobę z szacunkiem.
Nie unikasz jej na siłę.
Ale jednocześnie nie dążysz do spędzania czasu razem. Nie próbujesz tworzyć bliskości. Nie pokazujesz zainteresowania romantycznego.
Jeśli Twój Ex sam nawiązuje kontakt, nie możesz pokazywać, jak bardzo zależy Ci na tym kontakcie. Z drugiej strony nie chodzi też o to, żeby notorycznie nie odbierać telefonu albo zachowywać się jak osoba obrażona.
To też działa słabo, bo Twój Ex może podejrzewać, że tak naprawdę bardzo Ci zależy i właśnie dlatego próbujesz się odciąć.
Dlatego jeśli Ex się kontaktuje, wysłuchaj, czego chce. Zamień kilka zdań. Ale idealnie byłoby, gdyby ta osoba wyczuła, że to Ty jesteś bardziej wycofany. Że to Ty pierwszy kończysz rozmowę. Że to Ty pierwszy dążysz do tego, żeby się rozłączyć.
Dzięki takiej postawie Twój Ex zaczyna czuć, że coś się zmieniło.
Że już nie jesteś tak bardzo „do przodu”.
A przez to zaczyna być coraz bardziej ciekawy, co się u Ciebie dzieje. I coraz bardziej ciągnie go do kontaktu z Tobą.
Jest jeden bardzo prosty test, który pokazuje, czy jesteś wyzwaniem dla swojego Ex.
Zadaj sobie pytanie:
Czy Twój Ex wie albo podejrzewa, że chcesz do niego wrócić?
Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, to znaczy, że absolutnie nie jesteś wyzwaniem.
Stawanie się wyzwaniem to Twoja pierwsza misja.
I to będzie wymagało czasu, wielu działań po Twojej stronie i ogromnej konsekwencji.
Konsekwencja jest tutaj kluczowa, bo istnieje duże niebezpieczeństwo, że przez miesiąc będziesz robić wszystko dobrze, będziesz stawać się wyzwaniem, a potem przy pierwszym kontakcie pokażesz nadmiar zainteresowania. Pokażesz, że tak naprawdę przez cały czas bardzo mocno Ci zależało.
I wtedy cały miesiąc pójdzie w niwecz.
Drugim bardzo ważnym poziomem wpływania na Ex jest pokonanie przeszkód logicznych, które blokują tę osobę przed powrotem do Ciebie.
Jeśli zrozumiesz prawdziwe przyczyny rozstania — być może nawet takie, których Twój Ex Ci nie powiedział — i jeśli pokonasz przeszkody logiczne, które stoją w jego głowie, zyskasz drugi potężny magnes przyciągający tę osobę z powrotem.
Chodzi o to, żeby Twój Ex zobaczył, że rzeczywiście zaczynasz nad sobą pracować i się zmieniasz.
Ale musisz zrobić to w taki sposób, żeby nie miał wrażenia, że robisz to na pokaz, tylko po to, żeby wrócić.
To bardzo ważne.
Dużym błędem byłoby zbyt bezpośrednie komunikowanie zmiany.
Na przykład:
„Zobacz, już przestałem tyle pracować”.
„Przestałem pić alkohol”.
„Zacząłem chodzić na siłownię”.
„Zmieniam się, więc wróć do mnie”.
Nawet jeśli nie dopowiesz „wróć do mnie”, Twój Ex i tak może odebrać to jako Twoją intencję.
A to niszczy ramę wyzwania.
Do tego, jeśli mówisz bezpośrednio, jak bardzo się zmieniłeś, i Ex czuje, że mówisz to dlatego, że chcesz wrócić, jesteś mniej wiarygodny w tej zmianie.
Ex może pomyśleć:
„No tak, teraz pokazuje, że się zmienił, bo chce wrócić. Ale kiedy wrócimy do siebie, pewnie znowu będzie po staremu”.
Natomiast jeśli Twój Ex po prostu sam widzi, że się zmieniasz, słyszy od znajomych, co robisz, widzi, że Twoje życie wygląda inaczej, a jednocześnie jesteś dla niego wyzwaniem, to wtedy wszystko zaczyna idealnie ze sobą współgrać.
Jesteś wtedy dużo bardziej atrakcyjny i dużo bardziej wiarygodny.
Właśnie dlatego połączenie bycia wyzwaniem i pracy nad sobą daje tak dobre efekty.
Wyobraź sobie, że jesteś w salonie samochodowym.
Sprzedawca wychwala jakiś samochód, bo chce Ci go sprzedać. Wszystko, co powie, prawdopodobnie będziesz brać z lekkim przymrużeniem oka, bo wiesz, że ma interes w tym, żebyś kupił to auto.
A teraz wyobraź sobie inną sytuację.
Pytasz sprzedawcę o inny samochód, a on na początku mówi:
„Ten model jest już wyprzedany. To ostatnia sztuka i jest już zarezerwowana. Choćby Pan chciał, nie może go Pan dostać”.
I dopiero potem zaczyna opowiadać o tym aucie.
Nagle wszystko, co powie, brzmi dużo bardziej wiarygodnie. Dlaczego? Bo wiesz, że nie ma interesu w tym, żeby Ci go sprzedać.
Podobnie działa to w relacji z Ex.
Twój Ex będzie dużo bardziej skłonny uwierzyć w Twoją zmianę, jeśli jednocześnie będzie widział, że jesteś wyzwaniem i że nie próbujesz za wszelką cenę wrócić.
Pozwól, że pokażę Ci tę zasadę na przykładzie jednego z moich klientów. Nazwijmy go Bartek.
Bartek po rozstaniu długo prosił o kolejną szansę, przez co całkowicie przestał być wyzwaniem.
Miał też do pokonania bardzo dużą przeszkodę logiczną: złą relację ze swoim teściem.
Jego żona wiedziała, że między jej ojcem a Bartkiem nie było żadnej sympatii. Wiedziała też, że gdyby wrócili do siebie, jej tata, z którym miała bardzo dobrą relację, byłby z tego powodu bardzo niezadowolony.
To był idealny przykład przeszkody logicznej.
Doradziłem mu wtedy, żeby wysłał teściowi drobny prezent i dołączył do tego list z przeprosinami.
Bartek wiedział, że teść jest fanem whisky, więc prezent był oczywisty: butelka dobrej whisky.
Ale kluczem był list.
Nie przytoczę teraz dokładnej treści, ale brzmiał mniej więcej tak:
„Kiedy opadły mi już emocje związane z rozwodem i zacząłem na spokojnie patrzeć na to, co się ostatnio wydarzyło, widzę, że niezbyt taktownie zachowałem się w stosunku do Ciebie i naprawdę bardzo Cię za to przepraszam.
Co prawda, jak wiesz, niedługo ostatecznie rozwodzimy się z Twoją córką, więc pewnie nigdy więcej się nie zobaczymy, ale nie lubię zostawiać po sobie złych wspomnień. Stąd ten list z przeprosinami i drobny prezent”.
Te przeprosiny były w 100% szczere, bo naprawdę było mu głupio za to, jak wcześniej zachował się wobec teścia.
Ale dodanie informacji w stylu „ostatecznie się rozwodzimy” i „pewnie nigdy więcej się nie zobaczymy” sugerowało, że Bartek nie ma już najmniejszej ochoty walczyć. Że już w zasadzie nie zależy mu na tej relacji.
I właśnie dzięki temu pokazał, że jest wyzwaniem.
Dzięki temu nie tylko był dużo bardziej wiarygodny w swoich przeprosinach, ale było też praktycznie pewne, że teść pokaże ten list swojej córce.
Za jednym zamachem została więc pokonana przeszkoda logiczna — czyli częściowo zakopany topór wojenny z teściem — i jednocześnie żona Bartka zobaczyła, że on już nie chce wracać.
To był strzał na dwóch poziomach.
I dokładnie w taki sposób trzeba działać z różnymi przeszkodami logicznymi, szczególnie z tymi twardymi, które wymagają konkretnej zmiany: rzucenia nałogu, zmiany pracy, poprawy relacji z kimś ważnym, nauczenia się panowania nad emocjami.
Trzeba pokazać, że coś robisz, żeby to zmienić.
Ale nie można pokazać, że robisz to po to, żeby odzyskać związek.
Bo wtedy ani nie jesteś wiarygodny, ani nie jesteś wyzwaniem.
Jest jeszcze drugi rodzaj przeszkód logicznych — związanych bezpośrednio z Twoimi umiejętnościami związkowymi.
Bardzo częstą i bardzo słuszną obawą Twojego Ex będzie to, że jeśli wrócicie do siebie, wszystko będzie wyglądało tak samo jak przed rozstaniem.
Znowu będą kłótnie.
Znowu będzie wrogość.
Znowu będzie brak przyjacielskiej więzi.
Znowu wrócą te same problemy.
I ta myśl jest ogromną przeszkodą logiczną.
Bez pracy nad sobą i bez zdobycia umiejętności związkowych nie tylko trudniej będzie Ci odzyskać Ex. Nawet jeśli Ci się to uda, dużo trudniej będzie utrzymać ten związek.
Bo problemy, które były przed rozstaniem, prędzej czy później wrócą, jeśli nie usuniesz ich przyczyn.
Wiem, że to ciężki temat.
Ciężko jest przyznać przed samym sobą, że mogłeś coś zrobić źle. Że w jakimś sensie przyczyniłeś się do rozpadu relacji.
Ale chcę podkreślić jedną bardzo ważną rzecz:
To nie jest Twoja wina, że nikt nie nauczył Cię, jak budować trwały, szczęśliwy związek.
Nikt nas nie uczy, jak rozwiązywać konflikty.
Jak dbać o przyjacielską więź.
Jak reagować na ataki partnera.
Jak radzić sobie z pretensjami.
Jak zatrzymywać kłótnie, zanim zniszczą relację.
Nie twierdzę też, że Twój Ex był święty.
Niestety umiejętności związkowe w naszym społeczeństwie są na bardzo niskim poziomie. Edukacja na ten temat praktycznie nie istnieje. I właśnie dlatego tak dużo związków się rozpada, a tak wiele osób żyje w nieszczęśliwych relacjach przez całe lata.
Natomiast moment, w którym jesteś teraz, to idealny czas, żeby tę wiedzę nadrobić.
Te umiejętności wpłyną nie tylko na Twoje relacje damsko-męskie, ale też na wszystkie ważne relacje w Twoim życiu. I zostaną z Tobą do końca życia.
Jeśli przed rozstaniem było dużo kłótni, to teraz jest czas, żeby nauczyć się, co zrobić, żeby po powrocie było ich jak najmniej.
Bo kłótnie w związku, wbrew temu, co mówi większość społeczeństwa, nie są normalne.
Kłótnie niszczą związek na dłuższą metę.
I tutaj jest bardzo dobra wiadomość:
Nawet jeśli to Twój partner był dużo bardziej kłótliwy niż Ty, ale Ty nauczysz się dużo lepiej komunikować i reagować na ataki, to może wystarczyć, żeby wyeliminować zdecydowaną większość kłótni w relacji.
Naprawdę nie da się pokłócić w pojedynkę.
Jeśli nie zareagujesz kontratakiem na atak partnera, najgorsze, co może się wydarzyć, to to, że partner sobie trochę pokrzyczy.
Ale nie będzie wtedy narastała większa wrogość między Wami.
Wiem, że praca nad sobą i nauka umiejętności związkowych to mało seksowny temat.
Pewnie wolałbyś dostać jedną wiadomość, którą wyślesz do Ex i jutro ta osoba do Ciebie wróci.
Tylko że tak to nie działa.
Jeśli naprawdę zależy Ci na odzyskaniu tej osoby, trening umiejętności związkowych jest absolutnie kluczowy.
Kolejny bardzo ważny temat:
Odzyskiwanie Ex nie może być jednym wydarzeniem.
To nie może wyglądać tak, że w pewnym momencie zadajesz pytanie:
„Czy wrócimy do siebie?”
Najlepiej, żeby taka propozycja w ogóle nie padła.
Cały proces można podzielić na cztery kroki.
Na początku musisz wyjść z pozycji osoby, która prosi, czeka i zabiega.
Musisz pokazać, że Twoje emocje opadły. Że żyjesz swoim życiem. Że nie jesteś już osobą, która za wszelką cenę chce wrócić.
To jest fundament.
Bez tego Ex nadal będzie czuł, że ma nad Tobą kontrolę.
W międzyczasie zdobywasz umiejętności związkowe, analizujesz prawdziwe przyczyny rozstania i zaczynasz realnie się zmieniać.
Nie po to, żeby błagać Ex o powrót.
Tylko po to, żeby rzeczywiście stać się osobą, z którą powrót ma sens.
Musisz rozbić przeszkody logiczne w głowie Ex:
„Znowu będzie tak samo”.
„On się nie zmieni”.
„Ona tylko teraz udaje”.
„Moi bliscy tego nie zaakceptują”.
„Nie chcę wracać do tych samych problemów”.
Dopiero kiedy czujesz, że grunt jest dobrze przygotowany, zaczynasz odnawiać albo intensyfikować kontakt.
I tutaj kluczowe jest obserwowanie reakcji Ex.
Czy ta osoba jest już na to gotowa?
Czy sama ciągnie do kontaktu?
Czy sama zaczyna się odzywać?
Czy rozmowy są coraz lepsze?
Czy pojawia się ciekawość?
Czy pojawia się więcej emocji?
Jeśli tak, można iść dalej.
Jeśli nie, trzeba zwolnić.
Na końcu zaczynacie się spotykać.
Najpierw być może neutralnie.
Potem coraz częściej.
Potem coraz bardziej wygląda to jak chodzenie na randki.
Na spotkaniach pojawia się coraz więcej bliskości.
Aż w końcu zaczynacie zachowywać się tak, jakbyście byli parą.
I w zasadzie rozmowa o powrocie nie jest nawet konieczna.
To wszystko nie trwa tydzień ani dwa.
Przy bardzo dobrych wiatrach może zająć co najmniej miesiąc, ale zdecydowanie lepiej nastawić się na dwa albo trzy miesiące.
Skoro masz już wstępny zarys procesu, przejdźmy do pięciu faktów na temat tego, jak działają uczucia Twojego Ex po rozstaniu.
Jeśli niedawno usłyszałeś od Ex:
„Już Cię nie kocham”.
„Na pewno nigdy nie będziemy razem”.
„To koniec”.
To naturalne, że łatwo w to uwierzyć.
Zwłaszcza jeśli za tym poszły jakieś mocniejsze kroki, na przykład pozew rozwodowy.
Ale prawda jest taka, że Twój Ex sam nie decyduje o tym, czy będzie Cię kochał, czy nie.
To Ty przez swoje działania i swoje zachowanie masz ogromny wpływ na emocje swojego Ex.
Wiem to, bo sam przeżyłem to na własnej skórze. Miałem twardą decyzję, że na 100% nie wracam do mojej Ex z historii na początku tego artykułu. A potem wydarzyło się coś, co zmieniło moje uczucia o 180 stopni w bardzo krótkim czasie.
To, że Twój Ex jeszcze dwa albo trzy miesiące temu mówił, że Cię kocha, nie oznacza, że dzisiaj nadal czuje to samo.
Ale działa to też w drugą stronę.
To, że dzisiaj Twój Ex mówi, że Cię nie kocha, nie oznacza, że nie będzie Cię kochał za dwa albo trzy miesiące.
Zwłaszcza jeśli w końcu zaczniesz robić to, co działa.
To nie jest tak, że ktoś Cię kocha albo nie kocha.
Uczucia dużo trafniej można porównać do temperatury w pokoju.
Może być gorąco.
Może być ciepło.
Może być letnio.
Może być chłodno.
Może być zimno.
Może być lodowato.
I może być wszystko pomiędzy.
To nie jest przełącznik typu „włącz” albo „wyłącz”.
Jeśli mieliście okres w związku, w którym Twój Ex ewidentnie był w Tobie zakochany i darzył Cię uczuciem, to to uczucie będzie jeszcze długo dostępne gdzieś pod powierzchnią.
Niemal gotowe do tego, żeby w każdej chwili wypłynąć na wierzch, jeśli dostanie odpowiedni bodziec.
Kiedy między Wami były już uczucia, nigdy tak do końca nie będziecie tylko przyjaciółmi.
Właśnie dlatego byli partnerzy są jedną z największych grup ryzyka, jeśli chodzi o zdrady w nowych związkach.
Gdyby Twój Ex wszedł teraz w nowy związek, to Ty dla tej nowej osoby nadal możesz być naprawdę poważnym zagrożeniem, nawet jeśli teraz jeszcze tego nie dostrzegasz.
Jako Polacy mamy jedną całkiem dobrą cechę: dużo rzeczy próbujemy robić sami.
I w wielu przypadkach to jest super.
Możesz sam pracować nad sylwetką.
Możesz sam uczyć się języka.
Możesz oglądać filmy na YouTubie, popełniać błędy, robić przerwy i wracać do tematu, kiedy chcesz.
Z odzyskiwaniem Ex jest inaczej.
W sieci znajdziesz mnóstwo materiałów z totalnie sprzecznymi poradami. Wiele z nich jest po prostu szkodliwych.
Każdy znajomy, który chce dobrze, prawdopodobnie nie ma zielonego pojęcia, jak działa odzyskiwanie Ex, a mimo wszystko będzie Ci doradzał.
I każdy powie coś innego.
Praktycznie nikt dobrze nie rozumie koncepcji bycia wyzwaniem — tego, jak i dlaczego to działa.
Co więcej, bardzo wiele osób, czasem nawet psychologów czy psychoterapeutów, wierzy w takie bajkowe, idealistyczne podejście:
„Pokaż, że Ci zależy”.
„Staraj się dotąd, aż uproszisz”.
„Powiedz, co czujesz”.
„Walcz o miłość”.
Tylko że jak już wiesz — to po prostu nie działa.
Do tego Twoje emocje i intuicja będą podpowiadały Ci rzeczy, których absolutnie nie powinieneś robić.
Twój mózg jest teraz w stanie zakochania, więc będzie mówił:
„Skontaktuj się”.
„Pokaż, jak bardzo Ci zależy”.
„Zaproponuj spotkanie”.
„Jedź do tej osoby”.
„Napisz jeszcze jedną wiadomość”.
To prowadzi donikąd.
Tylko coraz bardziej odpycha Cię od Ex.
I do tego wszystkiego nie masz nieskończonej liczby szans ani nieskończonej ilości czasu.
Najlepiej byłoby zrobić to za pierwszym podejściem. Jeśli popełnisz trochę błędów, być może będziesz miał jeszcze drugą szansę. Ale trzeciego podejścia raczej już nie będzie.
Pytanie brzmi:
Czy podchodzisz do tego tematu na poważnie?
Czy naprawdę chcesz odzyskać tę osobę, czy tylko trochę chcesz?
Wyobraź sobie, że grasz w tenisa i zależy Ci na tym, żeby wygrać ważny lokalny turniej.
Pierwsze podejście to podejście „trochę chcę”.
Trochę sobie poćwiczysz.
Może obejrzysz trochę filmów na YouTubie.
Może raz na jakiś czas weźmiesz lekcję z trenerem.
Jakie masz szanse, że z takim podejściem wygrasz turniej?
Praktycznie zerowe.
A teraz drugie podejście.
Naprawdę chcesz wygrać. Jesteś totalnie zdeterminowany.
Bierzesz trenera — i to nie pierwszego z brzegu, tylko najlepiej takiego, który trenował mistrzów Europy albo świata. Przez kilka miesięcy trenujesz pod jego okiem. Słuchasz wskazówek. Ustalacie strategie meczowe pod konkretnych przeciwników. Masz przygotowanie psychologiczne, żeby nie stresować się przed meczem. Masz fizjoterapeutę, który pilnuje, żebyś nie nabawił się kontuzji.
Czy to daje Ci 100% gwarancji, że wygrasz?
Nie.
Ale Twoje szanse są nieporównywalnie większe.
I nawet jeśli się nie uda, możesz spojrzeć w lustro i powiedzieć:
„Zrobiłem wszystko, co było w mojej mocy”.
Ta metafora idealnie pasuje do odzyskiwania ukochanej osoby po rozstaniu.
W historii naszego programu nieraz mieliśmy osoby, które startowały z bardzo kiepskiej pozycji, a czasem ledwo kwalifikowały się do programu. Ale przez swoje zaangażowanie, pracę nad sobą i głęboką osobistą zmianę sprawiały, że ich Ex widział na własne oczy, jak bardzo człowiek potrafi się zmienić.
I wtedy powrót stawał się wręcz formalnością.
Jeśli przemawia do Ciebie to, co przeczytałeś, i chcesz na maksa zaangażować się nie tylko w odzyskanie Ex, ale też w pracę nad sobą i głęboką wewnętrzną zmianę, taki poziom wsparcia możesz otrzymać w naszym trzymiesięcznym programie.
W programie skupiamy się na trzech poziomach pomocy.
Dostajesz pełną wiedzę na temat tego, jak działa odzyskiwanie Ex, w obszernym kursie online.
Do tego dostajesz indywidualnego opiekuna — eksperta psychologa, który po wysłuchaniu Twojej historii pomoże Ci ułożyć indywidualny plan działania.
Przez cały proces masz tę osobę pod ręką, żeby na bieżąco konsultować to, co dzieje się w Twojej relacji.
Pomagamy Ci przejść głęboką osobistą metamorfozę.
Dostajesz dostęp do różnych specjalistów i grupowych warsztatów online. Możesz pracować nad pewnością siebie, asertywnością, poczuciem humoru, wyglądem, sposobem komunikacji i innymi obszarami, które w Twojej sytuacji mają znaczenie.
Na pokładzie mamy nawet dietetyków i trenerów personalnych.
Trzeci poziom to intensywna nauka umiejętności związkowych.
Uczysz się lepiej komunikować z partnerem, zapobiegać kłótniom, niszczyć wrogość, budować przyjacielską więź, dbać o równowagę zaangażowania i wiele więcej.
Bo celem nie jest tylko odzyskanie Ex.
Celem jest odzyskanie tej osoby i zbudowanie relacji, która nie rozpadnie się znowu przez te same problemy.
Zanim podejmiesz decyzję, odpowiedz sobie na trzy pytania.
Po pierwsze:
Czy masz czas, energię i chęci, żeby angażować się w pracę nad sobą przez najbliższe trzy miesiące?
Po drugie:
Czy stać Cię na naszą pomoc? Program jest inwestycją rzędu kilku tysięcy złotych albo płatności ratalnych rzędu kilkuset złotych miesięcznie.
Po trzecie:
Czy Twój Ex to naprawdę wartościowa osoba, o którą warto walczyć? Czy przypadkiem nie próbujesz wrócić do związku, z którego wcześniej sam byłeś niezadowolony?
Jeśli trzy razy odpowiedziałeś „tak”, kolejnym krokiem jest rozwiązanie zupełnie bezpłatnego testu, który pokaże Ci, jakie masz szanse na odzyskanie tej osoby i czy Twoja sytuacja jest rokująca.
Jeśli nasz system przepuści Cię dalej, będziesz mieć możliwość umówienia pierwszej bezpłatnej konsultacji.
Wtedy porozmawiamy z Tobą i upewnimy się, czy naprawdę możemy pomóc w Twojej konkretnej sytuacji.
Jeśli chcesz odzyskać Ex, musisz zrozumieć jedną rzecz:
Nie wygrasz tego procesu przez proszenie, błaganie, naciskanie i pokazywanie, jak bardzo Ci zależy.
Musisz stać się wyzwaniem.
Musisz sprawić, żeby Ex poczuł, że może Cię stracić.
Ale samo bycie wyzwaniem nie wystarczy.
Równolegle musisz pracować nad sobą, rozbijać przeszkody logiczne i zdobywać umiejętności związkowe, które sprawią, że powrót nie będzie tylko chwilowym emocjonalnym zrywem, ale realną szansą na zbudowanie lepszej relacji.
Odzyskiwanie Ex to nie wydarzenie.
To proces.
Najpierw stajesz się wyzwaniem.
Potem pracujesz nad sobą i rozbijasz przeszkody logiczne.
Następnie odnawiasz albo intensyfikujesz kontakt.
Na końcu pojawiają się spotkania, coraz więcej bliskości i naturalny powrót.
Jeśli chcesz sprawdzić, jakie masz realne szanse w swojej sytuacji, rozwiąż bezpłatny test i zobacz, czy kwalifikujesz się do pierwszej konsultacji.
Robert Marchel
Instytut Związków