Zazdrość w związku - 4 zasady

Zazdrość może uratować związek albo go zniszczyć – wszystko zależy od tego, jak ją okażesz. Sprawdź, kiedy jest uzasadniona i jak mądrze o niej rozmawiać z partnerem.

Zazdrość w związku - 4 zasady

To jest jedyny artykuł, jaki musisz przeczytać o zazdrości. Przedstawię w nim cztery najważniejsze zagadnienia. Powiem ci, jak rozpoznać, czy słusznie jesteś zazdrosny o swojego partnera czy partnerkę. Jakie sytuacje są najbardziej ryzykowne, a w jakich sytuacjach, mimo tego, że w twojej głowie może rodzić się zazdrość, tak naprawdę nie ma o co się bać. W punkcie drugim powiem ci o tym, jakie jest największe zagrożenie, jakie niesie ze sobą zazdrość. Po trzecie powiem ci, jak komunikować swojemu partnerowi to, że czujesz zazdrość, tak żebyś nie niszczył swojego związku. Punkt czwarty: dowiesz się co zrobić, jeśli twój partner nic nie robi sobie z tego, że ty jesteś zazdrosny, i jak zmotywować go do tego, żeby jednak zmienił swoje zachowanie.

Ja nazywam się Robert Marchell. Od 17 lat pomagam ratować związki w kryzysowych sytuacjach, więc wszystko to, co dzisiaj usłyszysz, wiem dokładnie z własnego doświadczenia i z setek przeprowadzonych konsultacji.

Kiedy zazdrość jest uzasadniona, a kiedy to fałszywy alarm?

Zazdrość w związku z jednej strony jest zupełnie naturalną reakcją, jednak z drugiej strony bardzo często zdarza się, że nasz mózg podpowiada nam zagrożenie tam, gdzie tak naprawdę go nie ma. Pytanie brzmi: jak rozpoznać ten fałszywy alarm od realnego zagrożenia?

Pierwszym takim kryterium, które warto wziąć pod uwagę, jest to, jak aktualnie wiedzie ci się z twoim partnerem czy z twoją partnerką. Czy wasz związek jest raczej w dobrej kondycji, wszystko jest między wami okej, ale też przede wszystkim to, jak dużym uczuciem darzy cię w danej chwili twoja partnerka czy twój partner. Znaczy: widzisz, że jest zaangażowany w ten związek, że wszystko jest super, że świetnie się dogadujecie, czy może wręcz przeciwnie, od jakiegoś czasu jest wycofany, nie spędzacie ze sobą razem tyle czasu, ile chciałbyś spędzać, ogólnie wasz związek raczej jest w kryzysie.

Im większe zaangażowanie widzisz po stronie swojego partnera, im lepiej wam jest w tej relacji, tym mniejsze jest ryzyko zdrady i tym większa szansa, że nawet jeśli masz jakiś głosik w swojej głowie, który podpowiada ci: bądź zazdrosny, jest zagrożenie, to jest duża szansa, że to jest tylko ten fałszywy alarm. Natomiast im gorzej jest w waszym związku, im bardziej się od siebie oddaliliście, tym realne jest ryzyko tego, że wasz związek się rozpadnie, bo wejdzie w niego jakaś trzecia osoba i po prostu dojdzie do jakiejś zdrady. Więc oceniając to, czy twoje przypuszczenie odnośnie tego, czy coś się dzieje tam u twojego partnera, czy jest jakaś osoba trzecia, czy słusznie jesteś zazdrosny, musisz wziąć pod uwagę właśnie to kryterium: jak dobrze jest twój związek w danym momencie.

Natomiast oprócz kondycji związku warto wziąć pod uwagę jeszcze drugie kryterium, a to zależy już bezpośrednio od konkretnej sytuacji, w jakiej znajduje się twój partner czy partnerka. Warto sięgnąć do takiej analizy sytuacji, kiedy najczęściej rzeczywiście dochodzi do zdrad. I okazuje się, że ten romans czy zdrada jest najbardziej prawdopodobny, jeśli twój partner czy partnerka będzie miała dłuższą ekspozycję na daną atrakcyjną osobę. Czyli jeśli widuje się z daną osobą regularnie w określonych sytuacjach, na przykład w pracy, gdzieś na jakichś zajęciach, może to jest jakiś sąsiad, z którym też regularnie ma okazję się spotkać i rozmawiać – im więcej z tego kontaktu, tym większa szansa, że chcąc nie chcąc coś zacznie iskrzyć między tymi dwoma osobami. To daje już naprawdę realne zagrożenie dla romansu czy dla w ogóle trwałości waszego związku.

Drugą taką sytuacją, która również daje bardzo wysokie ryzyko romansu czy zdrady, są byli partnerzy. Czyli jeśli twoja partnerka czy partner ma kontakt ze swoim ex albo nawet z osobą, którą kiedyś darzył bardzo mocno uczuciem, ale nigdy nie byli razem – to może być jakaś miłość ze szkoły – i teraz ten kontakt się nasila albo mają okazję gdzieś się spotkać, to też stosunkowo łatwo może dojść do tego, że te stare uczucia, które kiedyś były, znowu wyjdą na wierzch, że to może nie skończyć się dobrze i rzeczywiście może dojść tam do jakiejś zdrady, czy zamienić się to może w jakiś romans. Więc to jest też bardzo ryzykowne, dlatego zdecydowanie lepiej jest odciąć się od takich osób, jeśli jesteśmy w nowym związku. Te sytuacje rzeczywiście mogą być realnym zagrożeniem. Zatem jeśli jesteś zazdrosny w takich sytuacjach, to absolutnie masz do tego prawo i warto będzie porozmawiać o tym z twoim partnerem.

Natomiast są sytuacje, gdzie to zagrożenie jest zdecydowanie mniejsze i wręcz możesz je zbagatelizować, nawet jeśli twój mózg wysyła ci jakiś sygnał ostrzegawczy i krzyczy: "Alarm, alarm, zaraz może dojść do czegoś złego". Te sytuacje to są takie pojedyncze epizody, jakieś wyjścia. Na przykład męski wypad do klubu z kolegami, twój partner się tam wybiera. Szansa na to, że tam się rzeczywiście wydarzy coś złego, że dojdzie do zdrady, że nawiąże się jakiś romans, jest stosunkowo niewielka. I tak samo, jeśli kobieta wychodzi z koleżankami – to działa w obie strony. Żeby do czegoś takiego doszło, musi być naprawdę bardzo duża intencja po stronie twojego partnera czy partnerki. Musi być bardzo źle między wami w tej relacji, a do tego tamta osoba musi zaakceptować bardzo duże ryzyko, że ktoś zobaczy, że coś takiego się dzieje. Ten związek musi być praktycznie na krawędzi rozpadu, i do tego musiałbyś mieć naprawdę dużego pecha, żeby w ogóle doszło do takiej sytuacji. Takie sytuacje oczywiście się zdarzają, ale raczej stosunkowo rzadko.

Natomiast twój mózg, wiedząc, że twój partner czy partnerka jest w takim klubie, wiedząc, że tam jest jakaś płeć przeciwna, że tam może się zdarzyć jakaś wymiana zdań czy nawet numeru telefonu, bardzo mocno cię ostrzega. Możesz czuć bardzo mocną zazdrość, natomiast tak naprawdę prawdopodobnie nie masz się o co bać.

Chciałbym tutaj jasno podkreślić, że najczęściej do zdrady nie dochodzi stricte intencjonalnie – chyba że ten związek naprawdę jest już na krawędzi rozpadu – ale raczej trochę przez przypadek. To jest tak, że ten partner przykładowo spotyka kogoś cały czas w pracy i chcąc nie chcąc zaczynają się tam powoli budzić jakieś uczucia, i zanim twój partner się zorientuje, że lepiej się odciąć, może już być za późno. I to właśnie jest stosunkowo niebezpieczne. Oczywiście może mu się to wydawać niemoralne, straszne i tak dalej, ale fakty są okrutne – jest mnóstwo ludzi, którzy nawiązują romanse i rzeczywiście zdradzają swojego partnera, i niestety taka jest nasza ludzka natura. Dlatego naprawdę warto w pierwszej kolejności rozpoznawać to, czy zagrożenie jest realne, czy może bardziej wyobrażone. Zatem jeśli widzisz, że jest jakaś osoba trzecia, która jest zagrożeniem dla waszego związku i twój partner czy partnerka może wejść w jakiś romans, to oczywiście warto o tym mówić, rozmawiać ze swoim partnerem.

Największe zagrożenie, jakie niesie ze sobą zazdrość

Takim największym zagrożeniem po stronie zazdrości jest to, że będziesz komunikował tę zazdrość w bardzo nieumiejętny i totalnie destrukcyjny sposób. I to jest właśnie przyczyna, dlaczego zazdrość rozwala tak dużo związków, i w zasadzie jeszcze bardziej popycha twojego partnera w ramiona tej trzeciej osoby, która być może rzeczywiście gdzieś tam pojawiła się na horyzoncie.

Dlatego jeśli rzeczywiście czujesz takie mocne ukłucie zazdrości, nie przelewaj tego natychmiast na swojego partnera, zwłaszcza nie krzykiem, zakazami, sprawdzaniem telefonu, czepianiem się różnych rzeczy, które wcale nie są takie istotne i tak dalej. To tylko pogorszy relacje między wami, tylko zbuduje jeszcze więcej wrogości. Reagując w taki gwałtowny, wybuchowy sposób, sprawisz, że twój partner w ogóle nie zrozumie tego, co ty czujesz. Wywołasz tylko reakcję obronną i tyle, i nic z tym tak naprawdę nie zyskasz. Więc to jest naprawdę poważne zagrożenie i naprawdę staraj się tego unikać, nawet jeśli realnie czujesz to kłucie zazdrości.

bezplatny_webinar_1_d28b157516.jpg

Jak mądrze komunikować partnerowi swoją zazdrość

Przechodzimy do punktu trzeciego, czyli jak realnie i skutecznie komunikować swojemu partnerowi, że czujemy tę zazdrość, że jesteśmy zazdrośni o daną osobę.

Po pierwsze, nie ma się czego wstydzić. Zazdrość jest zupełnie naturalną rzeczą. Nie jesteś żadnym zwyrodnialcem przez to, że czujesz zazdrość – to znaczy, że masz zupełnie zdrowe reakcje. Więc to zupełnie normalne, że możesz powiedzieć swojemu partnerowi czy partnerce: "Słuchaj, kiedy była taka i taka sytuacja, widzę, że rozmawiałeś, nie wiem, x minut przez telefon z tą i z tą osobą i jeszcze się śmiałeś, i miałem wrażenie, że flirtujesz, to naprawdę poczułem się bardzo zazdrosny. Czy ciebie z tą osobą coś łączy?"

Najważniejsze jest w tym przypadku, żeby rozmawiać naprawdę spokojnie, nie dać się porwać emocjom, bo za każdym razem, kiedy pojawi się jakieś oskarżenie, kiedy pojawi się jakieś żądanie po twojej stronie i wywołasz tę reakcję obronną, zamykasz zrozumienie. Mózg twojego partnera czy partnerki będzie wpadał w taką reakcję walki albo ucieczki, i tam jest naprawdę mało przestrzeni na empatię. A żeby coś tutaj ugrać, żeby twój partner naprawdę zrozumiał, co czujesz, żeby zaszła jakaś zmiana, musisz przekazać, jak ty się czujesz. Bo gdyby tamta strona wiedziała, jak ty się czujesz, jestem przekonany, że wtedy miałbyś największe szanse na to, żeby zmieniła swoje zachowanie, żeby trochę bardziej się pilnowała, żeby dała ci jak największe poczucie bezpieczeństwa, żebyś nie czuł tej zazdrości.

Najważniejszą zasadą, którą chciałbym, żebyś zapamiętał, jest to, że nie upilnujesz nikogo na siłę. Jeśli twój partner będzie chciał odejść, będzie chciał wejść w ten romans, to wejdzie, i ty nic z tym nie zrobisz. Więc wszelkie zakazy, straszenia, jakieś ultimatum, to jest naprawdę fatalny pomysł, bo im bardziej będziesz cisnął, im bardziej będziesz nalegał, im większy nacisk z twojej strony, tym bardziej będziesz odpychał od siebie tę osobę. Jedyne, co możesz zrobić, to powoli, spokojnie komunikować, jak ty się czujesz, co chciałbyś, żeby tamta osoba zrobiła, ale nigdy nie wymagać tego na siłę, tylko obserwować, czy twój partner rzeczywiście się do tego stosuje, czy nie, czy to jest realne zagrożenie, czy nie. To da ci największe szanse na to, że w taki spokojny, pokojowy sposób twój partner cię zrozumie i rzeczywiście zrobi to, czego oczekujesz. Natomiast oczywiście nie ma gwarancji na to, że się posłucha i cokolwiek z tym zrobi, zwłaszcza jeśli sprawy rzeczywiście poszły już trochę za daleko.

W tym momencie chciałbym opowiedzieć jedną z moich osobistych historii, która pokazuje, jak ważne jest pokazanie partnerowi, że mu ufasz, i niewywieranie presji – tylko wręcz przeciwnie, zrobienie kroku w tył, pokazanie swojej zazdrości w bardzo umiejętny sposób.

Ta historia miała miejsce lata temu, kiedy byłem jeszcze na studiach. Spotkałem się wtedy z jedną z moich koleżanek ze studiów i ewidentnie coś między nami iskrzyło. To była bardzo świeża znajomość, tak naprawdę prawie nic jeszcze o niej nie wiedziałem, ale bardzo mi się podobała ta dziewczyna. I na tym w zasadzie pierwszym spotkaniu, kiedy wylądowaliśmy u mnie w mieszkaniu, zanim doszło do czegokolwiek, widziałem, że ona sobie tam z kimś pisze, i w pewnym momencie zaszkliły jej się oczy, i powiedziała mi wprost, że musi iść. Zapytałem się, co się stało, i przyznała się wtedy, że tak naprawdę ma chłopaka. Przeczytała mi SMS-a od tego chłopaka – trochę jakby pociągnąłem ją za język, bo byłem zafascynowany, co chłopak mógł jej napisać w takiej sytuacji, zwłaszcza że ewidentnie wcześniej też pokazywała mi bardzo dużo zainteresowania.

To brzmiało coś w stylu: "Słuchaj, czuję, że coś się dzieje nie tak między nami, ale pamiętaj, że ufam ci i wiem, że nigdy mnie nie zdradzisz." Coś w tym stylu – nie powtórzę tego teraz dokładnie, ale to było dokładnie w takim tonie. Czyli nie napisał jej: "Wracaj natychmiast do domu, bo jak nie, to się rozstajemy" – żadnych gróźb, żadnych nacisków, tylko wręcz przeciwnie, w drugą stronę.

I zobaczcie, jak to zadziałało. Dziewczyna, która była wtedy naprawdę blisko tego, żeby doszło między nami do jakiejś bliskości i żeby w zasadzie zdradziła swojego chłopaka – o czym ja nawet nie wiedziałem, że ona ma chłopaka, bo to była naprawdę świeża znajomość – teraz jakby ją to ruszyło, i wyszła. Sama zneutralizowała to zagrożenie, do którego mogło dojść. I ja również, przez te lata i tysiące przeprowadzonych konsultacji, ewidentnie widzę dokładnie ten mechanizm działania: im bardziej naciskasz, tym gorzej dla ciebie. Możesz komunikować, co czujesz, ale musisz być w tym delikatny, bo im więcej presji i wymuszania czegokolwiek, tym gorzej dla ciebie.

Co zrobić, jeśli partner ignoruje twoją zazdrość

Przechodzimy do punktu czwartego. Co zrobić, jeśli twój partner cię jednak nie posłucha? Zrobiłeś wszystko tak, jak trzeba, nie naciskałeś, nie prosiłeś, ale ten kontakt z tą osobą trzecią, która jest realnym zagrożeniem, nie ustaje. Jak podejść do tego w takiej sytuacji?

Tutaj podkreślę jeszcze raz: nie upilnujesz swojego partnera na siłę. Ultimatum w takiej sytuacji nie działa, to jest naprawdę fatalne wyjście. Jeśli powiesz swojemu partnerowi: "Słuchaj, jeśli nie zerwiesz kontaktu z tą osobą albo na przykład nie zmienisz pracy, bo razem pracujecie, to ja się z tobą rozstanę" – co to tak naprawdę komunikuje? To komunikuje, że ty chcesz być z tą osobą, że tak naprawdę cały czas ci na niej zależy, ale robisz to w bardzo negatywny, grożący sposób – to jest groźba – więc jest to jednocześnie bardzo odpychające, ale jednocześnie też pokazuje, że jesteś na wyciągnięcie ręki. Taka postawa budzi tylko wrogość i nie ożywia emocji tej osoby, wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej cię oddala. Więc szanse na to, że ultimatum zadziała, są naprawdę bardzo niskie.

Jest zdecydowanie lepsza metoda na to, żeby rzeczywiście odciągnąć partnera od tej potencjalnej trzeciej osoby, która jest rzeczywistym zagrożeniem dla waszego związku. Tym sposobem jest kontrolowane rozstanie z twojej strony, oczywiście wcześniej przygotowując do tego partnera. Zaznaczam: to jest ostateczność, i musisz liczyć się z tym, że to może zakończyć się realnym rozstaniem. Ale z mojego doświadczenia i z kilkunastu takich sytuacji, w których sam asystowałem i doradzałem, tylko raz się to nie udało. W pozostałych kilkunastu przypadkach wyszło to naprawdę super.

Powiem ci teraz, jak konkretnie to wygląda krok po kroku. Po pierwsze, takich rzeczy nigdy nie robimy nagle. To nie jest tak, że twój partner zrobił coś, co sprawiło, że czujesz się zazdrosny, a ty od razu kończysz z nim czy z nią znajomość. Trzeba najpierw spróbować wszelkich łagodniejszych form, czyli spokojnie, empatycznie mówić o tym, jak ty się czujesz, mówić o tym, jakie masz oczekiwania, co byś chciał, żeby się zmieniło, i sprawdzać, czy twój partner cokolwiek z tym robi, czy nie. Możesz przypominać o tym nawet wiele razy.

Natomiast jeśli widzisz, że sprawa idzie tylko coraz dalej, tamta osoba jest coraz bardziej zaangażowana, a twój partner czy partnerka coraz bardziej odsunięta od ciebie, i nic nie wygląda na to, żeby było lepiej – jakby twoje rozmowy i mówienie o tym, jak się czujesz, były ignorowane – to wtedy dopiero możesz przejść do tej strategii. Ta strategia nie polega na tym, że dajesz jakiekolwiek ultimatum, tylko stawiasz partnera przed faktem dokonanym. Mówisz: "Słuchaj, tyle razy ci mówiłem czy mówiłam o tej sytuacji, a nic się nie poprawia. Ja cały czas czuję się bardzo zazdrosna. Czuję, że tam coś może między wami być, i ja tak dłużej nie mogę. Dlatego postanowiłem, że kończę tę naszą relację." Nie dodajesz, że jeśli zakończysz ten związek, to jeszcze o tym porozmawiacie – tylko po prostu podajesz powód, dlaczego to kończysz. Tamta osoba sama musi wyciągnąć z tego wnioski.

Co to daje? W momencie, kiedy kończysz tę relację, budujesz potężne poczucie straty. Mózg tamtej osoby zostaje zalany niepokojem, a uczucia do ciebie rosną drastycznie. I oczywiście możesz sobie teraz myśleć, że jeśli zakończysz ten związek, to twój partner czy partnerka pójdzie wprost w ramiona tamtej osoby. Ale jest dokładnie odwrotnie, dlatego że to uczucie zakochania jest u ludzi ewidentnie jednokierunkowe. Czyli im bardziej przyciągasz do siebie swojego partnera, tym on jednocześnie bardziej odchodzi, oddala się od tej potencjalnej trzeciej osoby, która jest zagrożeniem w waszym związku. Więc jeśli czuje takie silne poczucie straty i czuje, że cię traci, będzie najprawdopodobniej chciał za tobą gonić, będzie próbował cię zatrzymać, będzie próbował ci coś obiecać.

I co jest bardzo ważne w takiej sytuacji: nie możesz się na to od razu zgodzić. Tutaj musisz znowu wykorzystać element ramy wyzwania – musisz potrzymać tamtą osobę w niepewności, żeby te uczucia jeszcze mocniej wyszły na wierzch, żeby jeszcze mocniej się zakorzeniły. Nie musisz mówić, że to jest koniec, absolutnie nigdy więcej, sprawa zamknięta – tylko twoje nastawienie i komunikacja powinny brzmieć raczej tak: "Słuchaj, chciałbym, żebyś zakończył tamtą relację, zmienił pracę, odciął się od tamtej osoby, bo bardzo mi to przeszkadza, ale nie chciałbym, żebyś robił to dla mnie, bo nawet jak to zrobisz, to nie mogę ci zagwarantować, że na pewno natychmiast wejdziemy znowu w związek. Nie wiem, jak się wtedy będę czuł, nie wiem, czy będę w stanie ci wybaczyć. Jeśli chcesz o to walczyć, to na pewno jest to jedyna rzecz, jaką możesz zrobić, żeby mieć jakiekolwiek szanse, ale teraz nie mogę ci nic zagwarantować."

To sprawia, że tamta osoba traci poczucie kontroli, ale jednocześnie widzi jakąś nadzieję. I to jest najmocniejsza strategia, jaką możesz zastosować, żeby ożywić uczucia swojego partnera do siebie, odciąć całkowicie tę trzecią osobę i uratować wasz związek – o ile w ogóle tego chcesz, bo nad tym też warto się zastanowić.

Robert Marchel