20 błędów w związku, które prowadzą do rozstania

20 błędów, które najczęściej niszczą związki – od krytyki po ciche dni. Sprawdź, czy nie popełniasz ich razem z partnerem, zanim będzie za późno na naprawę relacji.

Chcesz mieć szczęśliwy związek? Koniecznie unikaj tych 20 fatalnych błędów

Błąd numer 1 - krytykowania i atakowanie swojego partnera

Za każdym razem, kiedy rzucasz jakiś epitet w stylu jesteś głupi czy głupia, nieodpowiedzialna, znowu zrobiłaś coś nie tak, to niszczysz taką nić porozumienia, którą macie ze sobą. Oddalasz się coraz bardziej od swojego partnera, budujesz taką ścianę między wami, bo ciężko takie rzeczy wybaczać, zwłaszcza jeśli powtarzają się regularnie. Dlatego naprawdę uważaj na to, jak mówisz w stosunku do swojego partnera czy partnerki. Bądź delikatny pod tym względem, tak żeby tamta strona nie czuła się atakowana. Natomiast najgorszym rodzajem tego błędu jest publiczne krytykowanie, publiczne wyśmiewanie swojego partnera czy partnerki, bo to trochę tak jakbyś wbił nóż w plecy. Powinieneś być obrońcą i stawać po stronie zawsze swojego partnera, a nie być przyczyną zawstydzenia czy jakiejś kompromitacji.

Błąd numer 2 - zbyt mocne wymaganie zmiany od swojego partnera czy partnerki.

Przykładowo, załóżmy, że masz rację i dobrze byłoby na przykład, gdyby twój partner rzucił palenie. Natomiast im mocniej wymagasz tej zmiany, im bardziej stoisz takim batem nad swoim partnerem, wymagasz tego, zmuszasz swojego partnera do tego, ciągle o tym gadasz, tym gorzej dla ciebie. Bo nawet jeśli twój partner wie, że powinien to zrobić, ale tego nie robi, to naciskanie na niego tylko oddala was od siebie w zasadzie i tylko zmniejsza prawdopodobieństwo tego, że ta zmiana rzeczywiście nastąpi. Dużo lepiej zamiast bycia takim żandarmem, który stoi nad kimś i domaga się danej zmiany, cokolwiek by to nie było, jest bycie partnerem i wsparciem. Zamiast stać z batem, lepiej powiedzieć coś w stylu: "Słuchaj skarbie, bardzo mi zależy, żebyś rzucił palenie, bo chcę, żebyś był zdrowy, żebyś długo żył, żebyś na nic nie zachorował, miał lepszą kondycję i tak dalej, i tak dalej. Natomiast jeśli tego nie zrobisz, trudno, ja cię akceptuję takiego, jakim jesteś, ale nie miej mi za złe, jeśli raz na jakiś czas będę ci jeszcze o tym przypominał". I to jest zupełnie inny komunikat. Nawet kiedy twój partner złamie się i przy tym rzucaniu palenia pęknie, zapali tego papierosa, to tamta osoba powinna czuć się na tyle bezpiecznie przy tobie, że nie może się przed tobą ukrywać. Powinieneś być pierwszą osobą, do której ona przybiegnie i powie: "Nie udało się, znowu zacząłem palić". A ty zamiast być tym katem powinieneś być partnerem i wsparciem.

Błąd numer 3 - wypominanie rzeczy z przeszłości.

Nawet jeśli w waszej przeszłości rzeczywiście miała miejsce jakaś traumatyczna sytuacja, która do dzisiaj krąży ci po głowie, to musisz podjąć decyzję czy w ogóle chcesz dalej być z tą osobą po tym, co się wydarzyło, czy nie. Bo jeśli chcesz, to oczywiście warto to przegadać, być może nawet jeden ostatni raz usiąść, pogadać, zapytać się o wszystko, co cię męczyło i spróbować przejść do przodu, bo jeśli za każdym razem albo regularnie przy wszelkiego rodzaju kłótniach czy spięciach ten temat będzie wychodził na wierzch i ciągle będziesz wracał do tego traumatycznego wydarzenia, no to niestety daleko razem nie zajdziecie. Więc uważaj na tą sytuację i postaraj się to zakończyć raz a porządnie.

Błąd numer 4 - pretensje i to w zasadzie o cokolwiek.

Pretensje nigdy nie działają, nawet jeśli są słuszne, bo nawet jeśli naprawdę coś ci przeszkadza w twoim partnerze, on nie powinien też zostawić rozlany sok na podłodze w kuchni, to za każdym razem, kiedy będziesz miał pretensje i będziesz mówił w takim właśnie pretensjonalnym, atakującym tonie w stosunku do twojego partnera, to twój partner się na ciebie zwyczajnie blokuje. On się czuje atakowany, praktycznie nie słyszy tego, co ty do niego mówisz. Więc za każdym razem, kiedy masz pretensje, to tylko oddalasz siebie od swojego partnera i nie masz nic w zamian. W zasadzie to zawsze jest zła strategia. Dlatego bez względu na to, co się wydarzyło, jeśli zamierzasz zwrócić na coś uwagę swojemu partnerowi, to lepiej jest mówić z perspektywy tego, jakie ty masz potrzeby, jak ty się czujesz, tak żeby tamta osoba nie czuła się atakowana, bo dzięki temu dużo łatwiej zrozumie o co ci chodzi, usłyszy cię po prostu i jest dużo większa szansa na to, że nie powstanie między wami wrogość.

Błąd numer 5 - obrażanie się i ciche dni.

Nawet jeśli twój partner naprawdę porządnie sobie z czymś przeskrobał, to takie dziecinne zamykanie komunikacji jest naprawdę fatalną strategią, bo nie pozwala wam rozwiązać tego problemu. Zatem nawet jeśli czujesz, że potrzebujesz trochę czasu dla siebie po tym co się wydarzyło, to powiedz o tym wprost partnerowi na zasadzie: "Słuchaj, ja teraz muszę to przetrawić, muszę to przemyśleć, jestem na ciebie wkurzony i nie chcę teraz z tobą chwilowo rozmawiać" i okej, jakby komunikujesz tę potrzebę swojej przestrzeni, ale jednocześnie nie zachowujesz się jak takie skrzywdzone, obrażone dziecko, które nie odpowie teraz na żadne pytanie swojemu partnerowi i teraz celowo będzie go unikało. To jest bardzo zła strategia, więc bawienie się w takie ciche dni naprawdę nie działa. Dużo lepiej jest przede wszystkim rozmawiać, komunikować się, mówić o tym, co ciebie boli, jak ty patrzysz na tą sytuację, co można byłoby zrobić lepiej i tak dalej.

Błąd numer 6 - brak okazji do głębokich rozmów.

To, że siedzicie obok siebie i oglądacie razem serial, nie można nazwać jakimś jakościowym spędzaniem czasu. Więc jeśli zależy ci na tym, żeby twój związek przetrwał do końca życia jeszcze w wysokiej jakości, to musicie rozmawiać, pytać się co się dzieje u ciebie, u drugiej strony, interesować się nawzajem swoim własnym życiem. Jeśli spędzacie czas tylko z dziećmi, ze znajomymi, z rodziną i nie macie tego czasu faktycznie dla siebie, no to niestety wasz związek raczej nie będzie szedł w dobrą stronę.

Błąd numer 7 - brak jakichkolwiek rozmów o związku, o waszej relacji, o tym co wam pasuje, a co nie.

Niestety związki mają tendencję do tego, że tam kumuluje się wrogość, kumulują się różne nieprzepracowane sytuacje. Więc jeśli nie rozbrajamy tych sytuacji i nie rozmawiamy o tym, co nam nie pasuje, to to może później wybuchnąć jak nierozbrojona bomba. Dlatego raz na jakiś czas, raz na miesiąc, raz na kwartał, raz na pół roku chociażby, warto usiąść ze swoim partnerem i zapytać się jak ci w ogóle jest ze mną w tej relacji, czy wszystko jest w porządku czy nie. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy widzisz, że twój partner nie jest w najlepszym nastroju i trzeba tą tykającą bombę rozbroić, żeby nie zrobiła się jeszcze większa i żeby sama prędzej czy później nie wybuchła.

Błąd numer 8 - flirtowanie z płcią przeciwną.

To jest oczywiście zupełnie normalne, że każdy z was będzie miał kontakt z płcią przeciwną. Natomiast musisz sam sobie postawić granicę tak, żeby twój partner czuł się komfortowo z tym, co ty robisz, jak się zachowujesz w stosunku do płci przeciwnej. Czy on to widzi, czy nie widzi. Nie może być takiej sytuacji, że ty się boisz, że twój partner czy partnerka weźmie twój telefon i odkryje jakieś niestosowne rozmowy czy SMS-y i wtedy może się poczuć z tego powodu źle. Więc uważaj na to, sam siebie pilnuj, żeby sprawy pod tym względem nie poszły za daleko.

Błąd numer 9 - nie liczenie się z potrzebami partnera.

To dotyczy zwłaszcza sytuacji, kiedy jest jakiś zgrzyt, jakiś konflikt, na przykład musicie podjąć jakąś decyzję nawet w stylu gdzie jedziecie, na w góry czy nad morze. Jeśli w momentach takich decyzji ty zawsze ciągniesz na swoje i nie liczysz się z tym, co ta druga osoba chce, to może tutaj powstawać bardzo dużo wrogości. Na przykład postawiłeś na swoje, przekonałeś, zmusiłeś, zmanipulowałeś swojego partnera, by pojechał z tobą w te góry, bo tobie na tym zależało, ale w efekcie jest tak, że ty jesteś zadowolony, że jesteście w górach, ale druga osoba jest przerażona, że musi tam spędzić teraz tydzień. Ona nie lubi tych szlaków i przez to tak naprawdę nie ma żadnej wygranej ani po twojej stronie, ani po stronie twojego partnera, mimo że dopiąłeś swego tak naprawdę. Dlatego jeśli zależy ci na tym, żeby być w tym szczęśliwym związku, żeby dobrze się dogadywać z partnerem, to zawsze musisz zważać na potrzeby tej osoby, zastanawiać się, czy to rozwiązanie, które ja chcę, będzie też dobre dla tej drugiej strony. Jeśli nie, to co możemy zrobić, żebyśmy najlepiej oboje dostali to, czego chcemy i żeby tutaj znaleźć jakieś rozwiązanie.

bezplatny_webinar_1_d28b157516.jpg

Błąd numer 10 - niesłowność.

Jeśli zdarzają ci się sytuacje, że obiecasz coś swojemu partnerowi i regularnie o tym zapominasz, nie dotrzymujesz słowa, to twój partner nie będzie w stanie ci zaufać. Będzie wiedział, że nie może na tobie polegać. I to bardzo będzie obniżało jakość waszego związku, jakość waszej relacji, bo bycie w związku polega przede wszystkim na tym, że nawzajem możemy na sobie polegać, że jesteśmy najbliższymi dla siebie ludźmi i kiedy którejś ze stron powinie się noga, to ta druga ją ratuje, podtrzymuje. Nie jesteśmy dwoma osobnymi elektronami, które działają niezależnie od siebie transakcyjnie, tylko po to, żeby przejść jakoś przez to życie. Więc staraj się być słowny, dotrzymywać słowa i dotrzymywać wszelkich obietnic, które dajesz drugiej stronie.

Błąd numer 11 - kłamstwa w stosunku do swojego partnera.

Im częściej kłamiesz swojemu partnerowi w związku, im częściej zostajesz przyłapany na ściemie, tym mniejsze będzie zaufanie twojego partnera do ciebie. I w drugą stronę, im częściej jesteś prawdomówny, zwłaszcza w takich nawet ciężkich tematach, to tym bardziej uczysz swojego partnera, że jeśli ty coś mówisz, to jest to prawda. To zaufanie wtedy rośnie. Dlatego naprawdę warto zmierzyć się czasami z takimi trudnymi tematami i zamiast wrzucać ściemy, nawet takie proste w stylu ładnie wyglądasz w tej sukience, to jednak mówić wprost o tym, co ci leży na sercu, mówić wprost, jeśli zrobiłeś coś nie tak, przyznawać się do swoich błędów, zamiast próbować to ukrywać, bo to na dłuższą metę naprawdę wyjdzie ci na dobre.

Błąd numer 12 - siedzenie w telefonie czy social mediach, kiedy jesteś w towarzystwie swojego partnera.

Oczywiście to, że raz na jakiś czas spojrzysz na telefon, kiedy siedzicie sobie razem, zwłaszcza w takich codziennych sytuacjach, nie zabije waszego związku. Ale jeśli wychodzicie do restauracji i spędzacie 90% czasu we własnych telefonach i ledwo co ze sobą rozmawiacie, to to fatalnie wpłynie na jakość waszego związku. Dlatego warto ustawić sobie rutynę, że jeśli jesteście ze sobą i macie okazję do rozmów, to nie korzystacie w tym czasie ze smartfonów. To nie jest proste, bo 99% ludzi, którzy mają smartfona są od niego uzależnieni, ale naprawdę da się to wypracować i warto to zrobić.

Błąd numer 13 - manipulowanie swoim partnerem czy partnerką przez powstrzymywanie się od bliskości.

Czyli jeśli chcesz zmusić, przekonać twojego partnera do czegoś i zabierasz swoją bliskość pod tym względem, to nie jest to najlepsza strategia. Nawet jeśli uda ci się to zrobić, to tak naprawdę oboje przegracie. Twój partner jest niezadowolony, bo został trochę do tego zmuszony. Nadszarpnięte zostało zaufanie i nawet jeśli osiągniesz rzeczywiście to, czego oczekujesz, to na dłuższą metę oboje przegracie, więc zdecydowanie warto tego unikać.

Błąd numer 14 - manipulowanie swoim partnerem przy pomocy finansów.

Jeśli jesteś zamożniejszy od tej drugiej strony, jeśli na twoje konto wpada większość waszych przychodów, to możesz mieć taką pokusę, żeby sterować trochę zachowaniem swojego partnera w zależności od tego, ile tam pieniędzy przelejesz albo nie przelejesz na wspólne konto czy na konto tamtej osoby. Natomiast to również jest bardzo duży błąd, bo nie zależy ci na tym, żeby zmusić tamtą osobę do czegokolwiek, tylko żeby rozmawiać o twoich potrzebach, o jej potrzebach i żeby wasze wspólne potrzeby były zaspokojone. Więc nigdy nie warto używać takiej dźwigni, tej przewagi, którą masz, do tego, żeby zabrać dla siebie jakąś korzyść. To naprawdę działa fatalnie na waszą relację.

Błąd numer 15 - łamanie równowagi zaangażowania.

Tutaj bardzo łatwo można po jakimś czasie wpaść w takie błędne koło. Kiedy czujesz, że twój partner odsuwa się od ciebie, to ty możesz wpaść w taką panikę i zacząć gonić za tym partnerem, pytać się, co jest nie tak, co jeszcze mogę w sobie poprawić i kontaktować się z tym partnerem, zasypywać go miłością i zaangażowaniem, co w praktyce może kończyć się tym, że tamta strona coraz bardziej będzie się od ciebie odsuwała, a ty będziesz miał coraz większą ochotę za tą osobą gonić. Natomiast w takiej sytuacji, kiedy czujesz, że twój partner rzeczywiście z jakiegoś powodu jest wycofany, mocno oziębły, pokazuje ci dużo mniej uczuć, rozmowy nic nie dają, to dużo lepiej jest zrobić sobie krok wstecz i zamiast gonić za tą osobą i męczyć ją tym twoim zaangażowaniem, zainteresowaniem, lepiej zrobić właśnie krok wstecz i poczekać, aż tamta osoba wskoczy w tą przestrzeń, która powstała. Więc uważaj na to, żeby nie łamać tej równowagi zaangażowania, zwłaszcza na dłuższą metę.

Błąd numer 16 - niepilnowanie swoich granic.

Bardzo często twój partner czy partnerka może robić coś, co ci się nie podoba, ale tamta strona nawet o tym nie wie, jeśli ty tego na głos nie wypowiesz. I w tobie po czasie może budzić się jakaś wrogość, jakaś frustracja z tym, że twój partner ciebie do końca nie szanuje, nie dba o twoje potrzeby, ale jak tamta strona może dbać o twoje potrzeby, jeśli ty ich w ogóle nie komunikujesz. Więc za każdym razem, kiedy czujesz, że twoje granice są przekraczane, że twój partner robi coś, czego nie chcesz, żeby robił, to mów o tym głośno, a jednocześnie łagodnie, najlepiej bez pretensji.

Błąd numer 17 - grożenie rozstaniem.

Jeśli zależy ci na tym, żeby twój partner z jakiegoś powodu się zmienił, to najgorsze co możesz zrobić, to szantażować tą osobę albo grozić jej w zasadzie czymkolwiek, włącznie z rozstaniem. Dużo lepiej jest, zamiast być tym żandarmem, który stoi nad tą osobą, wprost komunikować swoje potrzeby, swoje uczucia, jak ty się z tym czujesz. Nawet w ostateczności lepiej się rozstać, żeby rzeczywiście potrząsnąć tą osobą, niż po prostu grozić tej osobie. No bo groźby naprawdę fatalnie, fatalnie działają na dłuższą metę. Więc nawet jeśli jesteś zmęczony postawą swojego partnera, masz już dość tego związku, groźby, grożenie czymkolwiek, są naprawdę złym pomysłem.

Błąd numer 18 - wyciąganie spraw związkowych do wspólnych przyjaciół czy rodziny.

Oczywiście to zupełnie normalne, że jeśli masz jakieś trudności w swoim związku, to możesz sobie o tym porozmawiać z jakąś przyjaciółką czy przyjacielem i podzielić się z tym, co się dzieje u ciebie w związku. Natomiast uważaj na to, żeby przy okazji nie oczerniać swojego partnera, nie rzucać epitetami, nie obrażać go, nie krytykować, nie stawiać w naprawdę negatywnym świetle. Jeśli już, staraj się mówić przede wszystkim o faktach. Dlaczego? Dlatego że jeśli będziesz tak robił, to jest duża szansa, że ta rodzina czy znajomi przestaną lubić twojego partnera, przestaną chcieć się z nim spotykać i to też wpłynie bardzo negatywnie na wasz związek. Nie wspominając już o tym, że kiedy twój partner dowie się, jak ty mówisz na jego temat, to też nie będzie z tego powodu zadowolony. Ty raczej powinieneś być obrońcą tej osoby i jego największym adwokatem i wsparciem, a nie kimś, kto go w jakikolwiek sposób oczernia. Więc jeśli już, staraj się mówić przede wszystkim o faktach i uważaj, żeby takie naprawdę kompromitujące rzeczy czy jakieś takie tajemnice, które twój partner nie chciałby, żeby wyszły na jaw, naprawdę zostały z tobą.

Błąd numer 19 - wzbudzanie poczucia winy w momencie, kiedy twój partner zrobił coś złego albo popełnił jakiś błąd.

Wyobraźmy sobie, że twój partner zbił niechcący twój ulubiony kubek w kuchni. Jak warto się zachować w takiej sytuacji? Najgorsze co możesz zrobić to krzyczeć, krytykować, dodatkowo obrzucać go winą. Bardzo często w takich sytuacjach, kiedy twój partner rzeczywiście zrobi coś złego, popełni jakiś błąd, powinie mu się noga, zrobi coś, czego się wstydzi, i jeszcze od ciebie widzi to poczucie winy, tą dezaprobatę tak naprawdę, to to będzie niszczyło takie zaufanie między wami. Tak naprawdę ty powinieneś być największym obrońcą i największym wsparciem dla tej osoby. Dlatego nawet jeśli twój partner stłukł twój ulubiony kubek, to powinieneś powiedzieć: "Nie martw się, nic się nie stało. Ty jesteś dla mnie ważniejsza czy ważniejszy niż ten kubek". Nie ma sensu dokładać dodatkowego cierpienia tej osobie, która i tak wie, że zrobiła coś nie tak, że nie powinno się tak wydarzyć. Więc naprawdę będziesz dużo bardziej doceniony, jeśli w takiej, zwłaszcza trudnej sytuacji, ty staniesz po stronie swojego partnera, zamiast dodatkowo obarczać go winą.

Błąd numer 20 - ignorowanie emocji po stronie twojego partnera.

Jeśli w sytuacji, kiedy twój partner jest zezłoszczony, przestraszony, zasmucony, ty będziesz ignorował takie sygnały i chował głowę w piasek, bo nie lubisz trudnych rozmów, to tak naprawdę zostawiasz swojego partnera samego z tymi emocjami. I to nie jest zbyt fajna rzecz, bo tak naprawdę to ty powinieneś być tą najbliższą osobą, do której partner powinien móc się zwrócić w momencie, kiedy w życiu tej osoby dzieje się coś złego. I najlepiej by było, gdybyś to ty wychodził z taką inicjatywą, że widzisz, że coś się dzieje nie tak. Pytaj się, co się dzieje nie tak. Kiedy twój partner wprost ci o tym mówi, nawet jeśli się nie zapytałeś, to nie uciekaj od tego, nie ignoruj, tylko wysłuchaj i bądź najlepszym przyjacielem dla tej osoby.