Jak powstrzymać rozwód? 6 sprawdzonych zasad
Rozwód nie musi być końcem waszej relacji. Poznaj 6 sprawdzonych zasad, dzięki którym masz realną szansę uratować związek – nawet jeśli druga strona już się wycofała. Sprawdź, co robić już dziś.
Rozwód – da się go powstrzymać? 6 zasad, które musisz znać
Jeśli ostatnio usłyszałeś te dwa straszne słowa: "Chcę rozwodu", naprawdę ci współczuję. Jednak jeszcze nie wszystko stracone i bardzo często rozwód da się powstrzymać, albo nawet jeśli nie da się go powstrzymać i musicie się rozwieść, to da się uratować relację. W tym artykule powiem ci o sześciu najważniejszych zasadach, które musisz znać, żeby mieć jak największe szanse na to, żeby jeszcze zawalczyć o ten związek i uratować tę relację. Na pocieszenie też dodam, że jeśli ci się to uda, to masz szansę na to, żeby ten związek dostał całkowity reset i znowu między wami może być tak pięknie, jak kiedy dopiero co się poznaliście.
Ja nazywam się Robert Marchel, doradzam na temat relacji damsko-męskich już od 2008 roku. Teraz razem z naszym zespołem psychologów pomagamy ratować związki w trakcie rozstania albo już nawet po rozstaniu. I dzisiaj podzielę się z tobą moim naprawdę bardzo bogatym doświadczeniem.
Zasada 1: Przestań fizycznie powstrzymywać rozwód
Pierwszą z sześciu zasad, o których dzisiaj powiem, jest to, żebyś przestał za wszelką cenę próbować fizycznie powstrzymać ten rozwód. Bo nie powinno ci zależeć na tym statusie, czy jesteście oficjalnie małżeństwem, czy nie, tylko powinno ci zależeć na tym, żeby być z tą osobą. Powinno ci zależeć na uczuciach i na związku z tą osobą, niekoniecznie na statusie formalnym, bo wielokrotnie jest tak, że do tego rozwodu już jest naprawdę blisko.
Wielokrotnie jest tak, że im bardziej walczysz z tym rozwodem, próbujesz się bronić rękami i nogami przed tym, żeby formalnie zachować ten status, tym gorzej to wychodzi. Więc musimy rozdzielić te dwie rzeczy. Tak naprawdę w walce o powstrzymanie rozwodu ważniejsze jest to, żeby walczyć o uczucia tej osoby, żeby walczyć o miłość, o ten związek, a nie właśnie o ten status.
Więc to jest naprawdę ogromna różnica, bo niektórzy mają taki paniczny lęk, że jak już dojdzie do rozwodu, to już będzie pozamiatane i już nigdy nie będziemy razem. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie. Często wręcz trzeba doprowadzić do tego rozwodu tak szybko jak się da, tak bezboleśnie jak się da, budując tak mało wrogości jak się da, żeby później spokojnie budować sobie tę relację od nowa.
Zasada 2: Przestań logicznie przekonywać partnera
Przestań przekonywać logicznie swojego partnera do czegokolwiek. Nie proś o kolejną szansę. Nie mów, że się zmienisz, bo decyzja o rozwodzie nie jest logiczna, tylko emocjonalna. Twój mąż albo twoja żona zdecydowała się na tak ekstremalnie niewygodny, także dla tej osoby, krok dlatego, że już miała dość, ale pod względem emocjonalnym, że te uczucia wygasły. Tak jak ty sam nie możesz powiedzieć sobie, że kogoś możesz zacząć kochać albo przestać kochać, tak samo ma twój partner.
Obiecywanie, że się zmienisz, albo przekonywanie, żeby ktoś dał ci jeszcze jedną szansę, nie zmieni stanu emocjonalnego tamtej osoby na plus. Może zmienić za to na minus, bo to jest męczące. Tamta osoba już nie chce o tym rozmawiać. Ta decyzja już padła i teraz jest jej naprawdę ciężko ciągle wracać do tego tematu. Tamta osoba będzie się czuła wręcz pod presją, może unikać kontaktu z tobą, jeśli ciągle będziesz do tego wracał. Więc nie próbuj przekonywać, tylko najwyższa pora zacząć działać na emocje tej osoby.
Zasada 3: Stań się wyzwaniem
Musisz zacząć wpływać na emocje swojego męża lub swojej żony. A najprostszym i w zasadzie jedynym sposobem na to, żeby to zrobić, który ewidentnie widzę przez te kilkanaście lat swojego doświadczenia, jest to, żeby stać się wyzwaniem dla tej osoby. Czyli musisz zrobić dokładnie odwrotnie, niż podpowiada ci twoja intuicja. Zamiast prosić i błagać o kolejną szansę, musisz pokazać, że już ci nie zależy, że jesteś silną, niezależną jednostką, że pogodziłeś się z tym rozwodem i że teraz tamta strona musi się starać o ciebie.
I teraz wiem, że to jest bardzo nieintuicyjne. To może być wbrew wszystkiemu, co mówi ci twój umysł, nawet co mówią ci twoi znajomi, ale to jest jedyna rzecz, która działa i którą potwierdzają setki historii sukcesów naszych podopiecznych, które zresztą możesz zobaczyć sobie na stronie instytutzwiazkow.pl.
Natomiast dlaczego to jest tak nieintuicyjne? Bo teraz, kiedy dowiedziałeś się, że mąż czy żona chce rozwodu, twój mózg jest w stanie zakochania. To tamta strona, mówiąc ci coś takiego, nawet jeśli wcześniej było już dużo wrogości po twojej stronie, nawet jeśli sam się wcześniej zastanawiałeś, czy chcesz rozwodu, czy nie, może byście się rozstać, bo nie było tak fajnie – ale w momencie, kiedy tamta strona się oddaliła od ciebie, stała się dla ciebie ogromnym wyzwaniem, ty masz to ogromne poczucie straty, to teraz ty chcesz gonić. Tak to właśnie działa.
Więc tamta strona się oddaliła. Ty gonisz i chcesz gonić. Twój mózg ci podpowiada, że masz dzwonić, masz pisać, masz prosić, błagać, wyznawać miłość i tak dalej, bo tak działamy w stanie zakochania. Tak funkcjonuje nasz mózg. Do tego nas ciągnie i bardzo dobrze, bo jeśli jesteś zakochany i druga strona też jest zakochana, no to super, że oboje was do siebie ciągnie. Natomiast w takiej sytuacji to jest zakochanie jednostronne, ogromne poczucie straty, uderzenie właśnie takiego zakochania, ożywienie uczuć po twojej stronie.
Zobacz, że to się już zadziało i teraz ty chcesz gonić. Natomiast to trzeba zrobić także w drugą stronę. Czyli jeśli ty gonisz i napierasz i jest presja, to tamta osoba nic od ciebie nie chce. Zabijasz te uczucia. Musisz zrobić dokładnie coś odwrotnego. Czyli ty robisz dwa kroki wstecz. Pokazujesz, że już nie kochasz, że już nie chcesz wracać, że spokojnie możecie się rozwieść. Nie ma z tym problemu, ale jednocześnie utrzymujesz nadal kontakt, pokazujesz, że rozumiesz swoje błędy, niszczysz przeszkody logiczne i tak dalej.
Zatem na tym właśnie polega ożywianie uczuć u tej drugiej osoby. Nie przez błaganie, tylko wręcz przeciwnie, przez taką antydesperację, przez pokazanie siły, atrakcyjności, pewności siebie, bo to dopiero będzie przyciągało tamtą osobę i dopóki nie staniesz się wyzwaniem, dopóki nie przekonasz tamtej osoby, że teraz to ona musi o ciebie się starać, dopóty te uczucia nie będą miały szansy odżyć. Sam temat bycia wyzwaniem można omawiać godzinami – opowiadałem o tym na innych filmach na tym kanale.
Zasada 4: Przygotuj się na to, że do rozstania może dojść
Natomiast teraz idziemy do zasady numer cztery. Przygotuj się na to, że naprawdę się rozstaniecie i być może nigdy do siebie nie wrócicie. Więc naprawdę nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę, że na pewno się uda, bo może się nie udać. Więc uważaj, żeby zabezpieczyć się prawnie, zabezpieczyć się finansowo, dogadać wszystkie rzeczy związane z wychowaniem dzieci, jeśli macie, czy z podziałem majątku.
Tutaj dobrze to zrobić tak łagodnie i tak minimalnie, jeśli chodzi o wrogość, jak to tylko możliwe, żeby nie zamykać sobie tej drogi do powrotu, ale jednocześnie nie podkładać się, nie pokazywać, że dobra, to ty bierz wszystko, ja wszystko ci oddam, byle tylko cię odzyskać, bo to jest naprawdę ogromny błąd i paradoksalnie to również będzie zabijało twoją ramę wyzwania i będzie cię tylko oddalało od tego celu.
Więc z jednej strony bądź miły, delikatny, traktuj tę osobę fair, ale z drugiej strony nie oddawaj jej wszystkiego tak po prostu, bo chcesz ją odzyskać. Też zawalcz trochę o swoje, bo być może jednak nigdy do siebie nie wrócicie.
Zasada 5: Kup sobie czas, ale nie hamuj rozwodu na siłę
Spróbuj dać sobie więcej czasu, ale nie spowalniaj tego rozwodu na siłę. To znaczy, że jeśli usłyszysz, że twój mąż czy twoja żona chce się z tobą rozstać, to powiedz: "Okej, akceptuję to", bo w zasadzie i tak nie masz żadnego innego wyjścia – nie utrzymasz tej osoby na siłę przy sobie. Co najwyżej możesz w nieskończoność przeciągać ten rozwód.
Natomiast możesz spróbować sobie kupić trochę czasu, mówiąc coś w stylu: "Słuchaj, wiesz co, to było dla mnie bardzo emocjonalne. Ja chętnie przejdę to z tobą, najlepiej na jednej rozprawie – im szybciej, im krócej, w zasadzie tym lepiej. Tylko proszę cię, daj mi teraz trochę czasu, żebym się z tym na spokojnie przespał, ochłonął. Nie chcę teraz podejmować jakichś super ciężkich decyzji. Na razie muszę opanować swoje emocje i później niedługo wrócimy do tego tematu."
Czyli możesz spróbować przeciągać to, żeby ten rozwód nie był w najszybszym możliwym terminie, ale jednocześnie nie mów, że na pewno nie będzie rozwodu, że ty nigdy się na to nie zgodzisz i tak dalej. Ta walka jest bezskuteczna pod tym względem.
Zasada 6: Daj sobie czas
Daj sobie czas. Tutaj paradoksalnie, nawet jeśli nie ma za dużo tego czasu, bo rozprawa jest o krok, nie wiem, za tydzień, za miesiąc, za trzy miesiące – czyli jest stosunkowo niedługo i ten rozwód może się wydawać nieunikniony – to najgorsze, co możesz zrobić, to działać tutaj na siłę, próbować coś przyspieszać. Im mocniej będziesz cisnął, im większą presję będziesz nakładał, im więcej niepewności będzie w tobie, w twoim działaniu, tym mniej będziesz atrakcyjny, tym mniejsze będziesz miał szanse na odzyskanie tej osoby.
Więc naprawdę zaakceptuj to, że do tego rozwodu może dojść. To nie jest najważniejsze. I co jest ciekawe, nawet jeśli już ten czas się skończy i dojdzie do tego rozwodu, to zejdzie z was pewnego rodzaju presja. Czasami to też jest takie zjawisko, które obserwuję, kiedy doradzałem swoim klientom: kiedy jest już naprawdę bardzo blisko tego rozwodu, nie wiem, tydzień, dwa, to ciężko jest, żeby w tym momencie akurat coś poszło do przodu między wami, bo to już jest tak krótko, że trochę głupio odwoływać tę sprawę – i więc to jest w takim przestoju niemal.
Natomiast w momencie, kiedy już dojdzie do tej rozprawy, już będzie po wszystkim, już nie ma czego odwoływać, już nie ma niczego, co wisi wam nad głowami, to wtedy dopiero swobodnie możecie znowu się kontaktować, możecie się spotykać, możecie do siebie dzwonić i nadal rozwijać tę relację już po rozwodzie, bez tego ciśnienia na jakikolwiek czas, na to, że gdzieś wam się śpieszy.
Więc wyrzuć tę presję czasową, ten deadline ze swojej głowy, bo niczego nie musisz odwoływać. Wręcz przeciwnie – później może być nawet i lepiej, bo możecie wziąć drugi ślub i mieć okazję do świętowania. Więc naprawdę tym się nie przejmuj. Po prostu daj sobie na to czas.
Podsumowanie
I ja oczywiście zdaję sobie sprawę, że ten czas oczekiwania nie jest łatwy i wdrożenie tej strategii to nie jest prosta sprawa. Ja sam ten system udoskonalałem przez ostatnie kilkanaście lat. Dlatego już teraz zapraszam cię do skorzystania z naszej pomocy z Instytutu Psychologii i Związków, gdzie razem z naszymi psychologami doradzamy, co zrobić w sytuacji, kiedy tylko jedna strona się stara o ratowanie danego związku, a druga strona jest wprost wycofana, mówi, że już nie kocha i nic od ciebie nie chce. Mamy system, mamy metodę, jak uratować związek nawet w takiej sytuacji.
Więc zapraszam do skorzystania z pierwszej bezpłatnej konsultacji, na której sprawdzimy, czy w twojej konkretnej sytuacji jeszcze możemy ci pomóc i czy kwalifikujesz się do naszego programu. Już teraz wejdź na stronę – link znajdziesz poniżej.
Robert Marchel,
Instytut Psychologii Związków

