„Po pięciu miesiącach od rozstania mój partner mi się oświadczył" - historia Blanki
Trzy lata burzliwego związku, nagłe rozstanie i cisza po drugiej stronie. Czy da się to naprawić? Poznaj historię pełną emocji i odkryj, co naprawdę działa, gdy chcesz odzyskać ex.
„Po pięciu miesiącach mój partner się oświadczył" – historia Blanki
Trzy lata intensywnego związku i nagłe rozstanie
Jak długo byliście razem i jak wyglądała wasza relacja?
Byliśmy razem trzy lata – i były to trzy naprawdę szalone lata. Bardzo intensywny związek, pełen kłótni, w którym przez cały czas narastał ogromny, nieprzetrawiony gniew. W końcu doszło do momentu, w którym tego napięcia było już po prostu za dużo – po kolejnej awanturze mój partner postanowił zerwać kontakt. Tym razem nie było mowy o przeprosinach i powrocie do normalności. Granica została przekroczona i jedna strona przestała chcieć walczyć o ten związek.
Kiedy dokładnie doszło do rozstania?
W listopadzie 2025 roku. I właśnie wtedy, zupełnie przypadkowo, natknęłam się na program „Jak odzyskać ex". Przyznam, że tytuł od razu mnie zaniepokoił – bałam się, że to kolejna z tych powierzchownych reklam, które wyskakują w internecie jakby śledząc twoje życie, i które obiecują szybkie, magiczne rozwiązanie. Takich treści jest bardzo dużo i większość z nich wydaje mi się zwyczajnie płytka. Dlatego podeszłam do tego sceptycznie, ale postanowiłam przeczytać więcej i obejrzeć nagranie.
Pierwsze tygodnie po rozstaniu
Co się działo z tobą zaraz po rozstaniu, zanim trafiłaś do programu?
Przez pierwsze dwa tygodnie po prostu leżałam – dosłownie i w przenośni. Byłam załamana myślą, że trzy lata starań, trzy lata życia, wszystkie te kłótnie i wysiłki – i że to wszystko na nic. Czułam się przegrana i zagubiona. Doszłam do wniosku, że właściwie wszystko w moim życiu działa – kariera, rozwój zawodowy, edukacja – ale relacje romantyczne to jakaś czarna dziura. Miałam poczucie, że chyba podążam za jakimiś destrukcyjnymi wzorcami i sama niszczę każdy związek, który ma dla mnie znaczenie.
Oczywiście próbowałam się odezwać do partnera – prosiłam, błagałam, żeby odebrał telefon i żeby wrócił. Działałam z miejsca rozpaczy i poczucia bycia ofiarą.
I jak zareagował?
W końcu odebrał. Powiedział mi, że nie chce tego związku i nie wyobraża sobie przy mnie życia. Stwierdził też, że chyba jestem chora psychicznie i że te ciągłe kłótnie są dla niego zbyt przytłaczające. Rozmowa była krótka – zakończył ją i rozłączył się. Próbowałam dzwonić jeszcze raz. Teraz, z perspektywy czasu, uśmiecham się, bo wiem, że to był błąd – ale myślę, że każdy, kto był w podobnej sytuacji, doskonale rozumie, skąd to się bierze. Człowiek wie, że nie powinien dzwonić, ale po trzech latach po prostu nie potrafi uwierzyć, że ktoś może tak nagle nie chcieć odebrać telefonu.
Zupełnie normalna reakcja.
Tak, i gdzieś tam w środku człowiek zdaje sobie z tego sprawę – ale nie wie, co innego może zrobić.
Decyzja o dołączeniu do programu
Jak szybko trafiłaś do programu i co ostatecznie cię przekonało?
Bardzo szybko – już dwa tygodnie po tej rozmowie. Być może algorytm podpowiedział mi program na podstawie tego, czego szukałam w sieci. Ale myślę też, że byłam już wcześniej nastawiona na szukanie rozwiązań – próbowałam zmieniać rzeczy w tym związku, byłam też na terapii. Decyzja, czy wziąć udział, trwała trzy dni.
Przekonały mnie dwie rzeczy. Po pierwsze, możliwość codziennych konsultacji ze specjalistą – w takim momencie człowiek bardzo potrzebuje rozmowy z kimś kompetentnym, nie tylko emocjonalnego wsparcia bliskich. Po drugie, program okazał się znacznie szerszy, niż się spodziewałam. Oprócz kursu o odzyskiwaniu byłego jest też kurs o tym, jak zapomnieć o ex, jak radzić sobie z kryzysem w związku, jak budować spokojną relację. To nie jest zestaw trików – to naprawdę wielowymiarowe wsparcie. I to mnie przekonało.
Pierwsze tygodnie w programie – zmiana zaczyna się od środka
Co wydarzyło się po dołączeniu do kursu?
Zajmuję się oddechem, tańcem i jogą, więc ciało jest dla mnie ważnym barometrem stanu psychicznego. I właśnie przez pierwsze dwa tygodnie po rozstaniu zauważyłam, że dosłownie nie potrafię normalnie oddychać – brałam płytkie, urwane wdechy, jakby mi brakowało powietrza. To był wyraźny sygnał, że jestem w trybie przetrwania. Kiedy po tych dwóch tygodniach oddech wrócił do normy, poczułam, że coś zaczyna się zmieniać.
I rzeczywiście – już na początku kursu zrozumiałam, że prawdziwa metamorfoza nie polega na tym, żeby jakoś „uformować" drugą osobę i skłonić ją do powrotu. Ona zaczyna się od nas samych. Kurs pokazuje wzorce, które rządzą naszymi zachowaniami w relacjach, i to zrozumienie zmieniło moje podejście. Przestałam chcieć błagać – nie dlatego, że wiedziałam, że nie powinnam, ale dlatego, że naprawdę przestałam tego potrzebować. Zobaczyłam, że w rozstaniu nie ma zwycięzcy ani przegranego – po prostu coś się załamało i można to naprawić inaczej.
Pierwszy kontakt po przerwie
Czyli kiedy twój partner się odezwał, podeszłaś do rozmowy zupełnie inaczej?
Zdecydowanie tak. To była zupełnie inna rozmowa niż wszystko, co było wcześniej. Nie błagałam, nie przepraszałam z pozycji rozpaczy – po prostu rozmawiałam. I wyczułam, że po drugiej stronie pojawia się zdziwienie. Jakby partner nie spodziewał się takiej reakcji i nie wiedział, co z tym zrobić.
To kluczowy moment – twój partner musiał zobaczyć, że coś się zmieniło. Co było dalej?
Czas zrobił swoje. Gniew opadł, złe wspomnienia trochę się zatarły, a pojawiła się tęsknota. Do tego moja zmiana i wsparcie specjalisty sprawiły, że partner zaczął się zastanawiać. Ale co ciekawe – to samo zaczęło się dziać we mnie, tylko w odwrotnym kierunku. Zaczęłam pytać siebie: czy ja w ogóle chcę wracać?
Znak zapytania po mojej stronie
To musiało być zaskakujące uczucie.
Bardzo. Już po pierwszym miesiącu zadawałam sobie pytanie, czy naprawdę chcę tej relacji z powrotem, bo widziałam wyraźnie, ile w niej jest do naprawy. Zrozumiałam też, że za problemy w tym związku nie odpowiadałam tylko ja – to było nasze wspólne działanie. Nasze kłótnie wynikały ze zderzenia dwóch charakterów i z trudności emocjonalnych po obu stronach. Zaczęłam się więc zastanawiać, czy jestem w stanie budować coś dobrego z osobą, która może nie jest gotowa na podobną pracę nad sobą.
Doszłam jednak do wniosku, że jeśli ja zacznę inaczej reagować, to dynamika między nami siłą rzeczy musi się zmienić. I tak powoli wróciliśmy do siebie – tyle że ja wchodziłam w tę relację już nie z błaganiem, ale ze znakiem zapytania. To był prawdziwy rollercoaster, ale paradoksalnie ta moja niepewność zadziałała na partnera lepiej niż cokolwiek wcześniej.
Naturalnie stałaś się wyzwaniem. On to poczuł i zaczął zabiegać o ciebie.
Tak, choć nie obyło się bez turbulencji – mój dystans wywołał nowe kłótnie, tym razem o „brak zaangażowania" z mojej strony. Ale to były już zupełnie inne rozmowy niż wcześniej.
Powrót – jak wyglądał krok po kroku?
Ile czasu minęło od rozstania do ponownego bycia razem?
Przez pierwsze dwa tygodnie partner nie chciał rozmawiać – i wtedy zaczęłam kurs. Po tych dwóch tygodniach się odezwał, a rozmowa była pozytywna. Czułam, że jest zaintrygowany moją zmianą. Przez kolejne dwa tygodnie powoli się zbliżaliśmy, aż pojawiła się z jego strony chęć powrotu. Potem jeszcze dwa tygodnie upewniania się, że to nie jest tylko chwilowa decyzja – i wróciliśmy do siebie naprawdę.
Co ważne, kontynuowałam kurs przez cały ten czas. Trwa on minimum trzy miesiące i mogłam na bieżąco konsultować ze specjalistą wszystko, co się działo po powrocie. To było nieocenione – zamiast działać na autopilocie, miałam gdzie sprawdzić swoje reakcje i świadomie pracować nad relacją.
Oświadczyny i nowy rozdział
Jak jest teraz między wami?
Po pięciu miesiącach od powrotu mój partner się oświadczył. Mimo że dalej się zdarzają kłótnie, coś fundamentalnie się zmieniło. Największa metamorfoza, jaka zaszła, to moja własna przemiana. Patrzę teraz na wiele sytuacji z zupełnie innej perspektywy. Nie jestem już tak nerwowa ani niepewna podczas konfliktów. I kiedy coś jest trudne, wracam na platformę i przerabiam odpowiednie moduły na nowo – o kryzysie, o budowaniu spokojnej relacji.
Szykujemy się do wesela, prowadzimy razem firmę. Kłócimy się rzadziej, a gdy już do tego dochodzi, te kłótnie wyglądają zupełnie inaczej niż kiedyś. Muszę powiedzieć, że ten program to wsparcie nie tylko dla tych, którzy chcą odzyskać byłego partnera – ale dla każdego, kto chce rozumieć relacje i budować je lepiej.
Bardzo miło to słyszeć. Wszystko zmierza w dobrym kierunku?
Myślę, że tak.
Co powiedzieć komuś, kto się waha?
Gdybyś miała coś powiedzieć osobie, która rozważa dołączenie do programu, ale jeszcze się waha – co byś jej powiedziała?
Powiedziałabym: jeśli naprawdę zależy ci na tej drugiej osobie i czujesz, że ta relacja ma wartość – a jedyną przeszkodą nie są finanse – to po prostu wejdź w to. W momentach kryzysu pieniądze potrafią znikać bardzo szybko i na rzeczy, które nic nie dają. A tutaj dostajesz realną pomoc.
I nie chodzi tylko o statystyki skuteczności – choć te są przekonujące. Chodzi o to, że ten program jest na tyle szeroki, że cokolwiek się wydarzy, wychodzisz z niego w zupełnie innym miejscu. Z byłym albo bez byłego. Po prostu w lepszym miejscu, niż byłaś.
Dziękuję ci, Blanka. To naprawdę cenna historia.

